Home Polska Leszno i okolice na weekend

Leszno i okolice na weekend

by Podroże z Mamą i Tatą

Do Leszna wybraliśmy się trochę przez przypadek. Lutowe słońce co prawda zaczęło od jakiegoś czasu nas rozpieszczać i przypominać o nadchodzącej wiośnie, ale w górach nadal było dużo rozpuszczającego się śniegu i błoto. Dlatego postanowiliśmy pojechać na północ, ekspresówką S8 i tak po godzinie dotarliśmy do Leszna.

Odrobina historii

Złoty wiek w historii Leszna to pierwsza połowa XVII wieku. Wtedy to właściciele – ród Leszczyńskich zaprosił do miasta  religijnych uchodźców – braci czeskich, ludność luterańską, żydów, Szkotów, Włochów i Węgrów. Ten oryginalny tygiel stworzył społeczność nie tylko barwną, ale też bogatą i prężnie się rozwijającą.  Wiadomo, że gdy bogacą się mieszkańcy to rozwija się też samo miasto. Działali tutaj naukowcy i lekarze oraz poeci. Miasto słynęło z malarstwa i wyrobu sukna. Produkowano tutaj wyroby luksusowe tj. karety. Oczywiście budowano też mnóstwo nowych budynków, sprowadzając z zagranicy nie rzadko znanych architektów.

IMG_7015.jpgW takim twórczym fermencie i otwartym na różnorodność społeczeństwie wychowywał się i kształcił przyszły król Polski – Stanisław Leszczyński. Oczywiście kiedy chodził do tutejszego gimnazjum nikt nie wiedział, że zostanie królem. Z powodu trudnej sytuacji politycznej i osłabienia Polski – Stanisław Leszczyński nie miał szans na królowanie zbyt długo. Szybko musiał wybrać się na emigrację do Francji – jego córka Maria była królową Francji.  Otrzymał dożywotnio tytuł księcia Lotaryngii, a przez mieszkańców zwany był Stanisławem Dobroczynnym.

IMG_7022.jpgSpacer po Lesznie

My nasz spacer po mieście rozpoczęliśmy na ulicy Wałowej przy intrygującym, bajkowym muralu. Przedstawia on Dąbrówkę, żonę księcia Mieszka, otoczoną ptakami i gałęziami. Na drugim budynku znajduje się zaś rycerz Wieniawa, Czech, z jej własnego orszaku, który obronił ją przed atakiem wielkiego tura. Według legendy rycerz otrzymał od Mieszka w nagrodę dużą połać ziemi. Jego potomkowie, herbu Wieniawa, piastowali ważne urzędy, a Stanisław Leszczyński został królem Polski.

Murali w Lesznie jest obecnie znacznie więcej. Wiele z nich odwołuje się do historii regionu. Są też murale lotnicze w tym, moim zdaniem najładniejszy, chłopiec z szybowcem. W końcu w Lesznie znajduje się największy w Polsce ośrodek szybownictwa.

Quest z zagadkami szlakiem murali w Lesznie znajdziecie tutaj>>>

IMG_7017

Synagoga w Lesznie

Zaraz koło Dobrawy i Wieniawity, z pewnym zaskoczeniem, znaleźliśmy pięknie odremontowany budynek Nowej Synagogi. Wybudowano ją w 1799 roku na miejscu drewnianej Starej Synagogi. Po wielu przebudowach była całkiem imponująca, ale niestety wieża i kopuła zostały rozebrane. Po wielu perypetiach została odremontowana i obecnie pełni rolę galerii. W środku znajdziecie niewielką wystawę judaików oraz salę koncertową, w której kiedyś odprawiano nabożeństwa. Wstęp jest płatny>>>

Zwiedzanie synagogi nie zabrało nam wiele czasu. Można wręcz stwierdzić, że wykonaliśmy je w tempie ekspresowym. Bilet do galerii jest jednocześnie biletem do Muzeum Okręgowego w Lesznie, które jest bardzo tradycyjnym muzeum. Dla dzieci,  które, tak jak moja córka, kochają interaktywne ekspozycje, jest to szczyt nudy.  Warto jednak zawsze sprawdzić, czy nie ma jakiejś ciekawej wystawy czasowej takiej jak „Twardy orzech… i dziadki”, która odbywała się podczas naszego pobytu we Lesznie.

Rynek i Ratusz

Po dość szybkim zwiedzeniu synagogi ruszyliśmy ulicą Narutowicza na Rynek. Samo centrum placu zajmuje wybudowany na początku XVIII wieku barokowy ratusz. Jego architektem był włoski mistrz Pompeo Ferrari.  Zamieszkał on na stałe w Polsce i zmarł w Rydzynie. Lista jego projektów jest imponująca. Należy do nich między innymi barokowy pałac w Rydzynie.

Na ratuszu zwróćcie uwagę na postać kobiety z wagą i mieczem. To Justitia – rzymskie bóstwo sprawiedliwości, które w odróżnieniu od Temidy , nie ma zawiązanych oczu.

Większość kamienic pochodzi z XIX wieku, gdyż  ich poprzedniczki strawił wielki pożar. Dlatego warto zwrócić uwagę na budynek nr 16 – jest to barokowa  kamienica „Pod Łabędziem”. Jedna z najstarszych na rynku. Znajduje się w niej od przeszło 200 lat apteka, której wnętrze jest stylizowane na przedwojenne. Więc, jeżeli lubicie takie miejsca z ciekawym klimatem i mnóstwem małych szafeczek, to koniecznie zajrzyjcie do środka.

Lapidarium

Ostatnim punktem w naszym spacerze po Lesznie było lapidarium przy kościele św. Krzyża zaraz koło imponującego dębu Bolek. Kościół należał przed wojną do luteranów i przez wiele lat popadał w ruinę. Kiedy już został odnowiony w jego murach postanowiono utworzyć lapidarium. Zebrano ponad 100 nagrobków z XVI, XVII i XVIII wieku, z byłych cmentarzy ewangelickich miasta i wyeksponowano w jednym miejscu. Ciekawostką jest ponad 30 obelisków, które nie bez przyczyny kojarzą się ze starożytnym Egiptem. Te w lapidarium oczywiście nie są starożytne, ale upamiętniają znanych i bogatych mieszkańców Leszna sprzed wieków.

Miejsce jest dość smutne, bo zapomniane. powoli podlega pracom konserwatorskim. Kiedyś wielcy i wpływowi postawili sobie pełne herbów nagrobki, a dziś nikt o nich nie pamięta.

Osieczna kraina wiatraków

Będąc w Lesznie koniecznie trzeba się wybrać do oddalonej o kilkanaście kilometrów Osiecznej, gdzie znajdują się trzy wiatraki – koźlaki. Kiedyś okolica była znana z koźlaków. Na starych pocztówkach widać w niedużej odległości ustawionych aż sześć wiatraków. Dziś w skansenie znajdziecie trzy, ale zwiedzając okolicę znajdziecie kolejne w Rydzynie czy Śmiglu.

Skansen jest położony na niewielkim wzniesieniu. Za niedużą opłatą można chodzić po terenie, na którym poza wiatrakami są maszyny rolnicze oraz mini zoo z królikami.  W weekendy możliwe jest oprowadzanie z przewodnikiem, który opowie Wam o schowanych we wnętrzu koźlaka maszynach młyńskich. Oprowadzanie odbywa się wniedziele i najlepiej zadzwonić i się upewnić czy  jest otwarte>>>. Nam się niestety nie udało załapać na zwiedzanie, za to zjedliśmy świetną szarlotkę.

IMG_7068

Rydzyna perła w koronie

Na południowy-zachód od Leszna, czyli w sumie w drodze do Wroclawia, znajduje się piekne, malutkie miasteczko – Rydzyna.

Kiedy w XVII wieku tutejszy zamek wykupił znany i wpływowy ród Leszczyńskich, postanowiono znajdujący się tutaj zamek przerobić na luksusową rezydencję. Miało to być miejsce, gdzie można przyjmować najznamienitszych gości ówczesnego świata. Przebudowa była prowadzona według koncepcji, znanego nam już z Leszna, Pompeo Ferrari. W wyniku prac powstała czteroskrzydłowa i trzypiętrowa barokowa rezydencja z narożnymi wieżami otoczona fosą.

Jednak podczas II Wojny Światowej wojska Armii Radzieckiej nie tylko splądrowały zamek, ale też spaliły jego wnętrza. Przez wiele lat je restaurowano. Przywrócono świetność misternej dekoracji sufitów o motywach morskich. Dziś znajduje się tutaj hotel oraz ośrodek konferencyjny. Wnętrza można zwiedzać z przewodnikiem w wybranych godzinach, dlatego najlepiej skontaktować się z nimi i upewnić, czy zwiedzanie jest możliwe >>>.

My do Rydzyny musimy wrócić latem, gdy będzie warto zwiedzić tutejszy wielki park.

Co jeszcze polecilibyście w okolicach Leszna? Dajcie znać! Chętnie się tam znów wybierzemy!

Reklamy
0 comment
0

You may also like

Chętnie się dowiem co sądzisz o tym wpisie. Dodaj swój komentarz!

Ta strona używa ciasteczek w celach statystycznych. Jako blog podróżniczy Podróże z Mamą i Tatą dbamy o ochronę danych naszych czytelników. Wasze dane nigdy nie będą narażone na umyślne niebezpieczeństwo. Nie są one sprzedawane ani przekazywane podmiotom trzecim. Polityka prywatności obowiązuje wszystkie osoby odwiedzające nasz serwis. Szczegóły poznasz w naszej polityce prywatności. Jeżeli nie wyrażasz zgody możesz zrezygnować. Zgadzam się Dowiedz się więcej

Polityka prywatności i ciasteczek
%d bloggers like this: