Home EuropaAustria Tauplitzalm niezwykły płaskowyż w Górnej Austrii

Tauplitzalm niezwykły płaskowyż w Górnej Austrii

by Podroże z Mamą i Tatą

Nasza przygoda w Alpach Salzburskich zaczęła się od płaskowyżu Tauplitzalm, który znajduje się na wysokości 1650 m.n.p.m. Aby się tutaj dostać trzeba wjechać malowniczą, prywatną drogą Tauplitzalm Alpenstrasse z miejscowości Bad Mitterndorf. Ciężko przegapić wjazd, gdyż jest tutaj ogromny parking oraz kasa. Tak, tak za wjazd płaci się 12 Euro. Po 10 kilometrach wjeżdżania meandrami pod górę parkujemy samochód i można już rozpocząć wędrówkę po płaskowyżu. Nie zdziwcie się jednak, gdy utkniecie w korku za wolno sunącymi po drodze krowami – nam się to zdarzyło z dwa razy.

IMG_1681Innym sposobem, aby się tutaj dostać jest wjazd wyciągiem krzesełkowym z Tauplitz (tak dokładnie to jest to kanapa, na której można również wwieźć wózek, rower czy psa), który jest otwarty od połowy czerwca do połowy września. Pod tym względem droga jest pewniejsza, bo otwarta cały rok. Zejście do Tauplitz to około 2 godziny drogi z wysokości jeziora Steirersee.

IMG_1683Od juniora do seniora

Często Alpy postrzegamy jako trudne góry dla wprawionych w górskich wędrówkach. Niewątpliwą zaletą płaskowyżu Tauplitzalm, jest fakt, że jest absolutnie dla każdego. Znajdą tutaj trasy zarówno rodziny z maleństwami w wózkach, seniorzy oraz doświadczeni turyści, którzy mają ochotę na więcej alpejskich wyznań. Do wyboru macie kilka tras od 1 do 5 godzin wędrówki. Można iść tylko szeroką, częściowo asfaltową, a częściowo żwirową drogą i podziwiać widoki lub też podjąć się ciut większych wyzwań jak wspinaczka na Schneiderkogel (1765 m.n.p.m. ) o ostrych podejściach po skałach na Traweng (1931 m.n.p.m. ) nie wspominając. Decydując się na Traweng warto pamiętać, że powyżej linii kosodrzewiny znajdują się tutaj liczne szczeliny, w które łatwo wpaść. Schodzenie zaś bardzo utrudnia rumosz skalny, który się zwyczajnie osuwa wraz z nami. Zdecydowanie tylko dla doświadczonych turystów.

IMGP2983Alpejskie jeziora górskie

Spacer dookoła wszystkich sześciu jezior to około 6-7 godzin wędrówki i długich postojów z fantastycznymi widokami. Te najbardziej ciekawe punkty widokowe są obstawione drewnianymi ławkami.

Charakterystyczną cechą płaskowyżu Tauplitzalm są błękitno-zielone jeziora, których woda nadaje się do picia. Najłatwiej nabrać sobie wodę z płynących dookoła potoczków – super zimna i smaczna!

IMGP2797.JPGJeżeli nie możecie zobaczyć wszystkich jezior to koniecznie zobaczcie Steirersee i widok na kotlinkę, w której się znajduje oraz górujące nad nim Sturzhahn i Klain Tragl. Południowe zejście do jeziora jest szybsze niż północna wędrówka, która znów obfituje w widoki nie tylko na jezioro, ale też znajdujące się w oddali góry. W czystym jeziorze latem z łatwością można dostrzec ryby, małe żabki i ślimaki. Dookoła latają wielkie ważki, a kiedy my byliśmy, po tafli pływała rodzinka kaczek z małymi. Jezioro można obejść i sądzę, że zajmie Wam to z 1,5 do 2 godzin.

IMGP3212Fauna i Flora Alp

Po płaskowyżu wędrują sobie krowy, które słychać na odległość, dzięki wielkim dzwonkom, które mają u szyi. Można je spotkać dosłownie wszędzie. Potrafią wejść zaskakująco wysoko. Trzeba przyznać, że są to bardzo szczęśliwe krowy. Smakołyków jest tutaj dla nich mnóstwo, gdyż płaskowyż porasta bogata roślinność alpejska. Szczególnie zachwycające są błękitne dzwonki i fioletowe gencjany. Nie wypatrzyliśmy niestety szarotek – symbolu Austrii. Oczywiście występują tutaj również świstaki i kozice, ale te trzeba wypatrywać późnym wieczorem, gdy jest mniej turystów. Mój mąż jako zaparty fotograf zachodów słońca spotkał je dwa razy na szczycie Lavinenstein.

IMGP2927Jeżeli wybierzecie się na Tauplitzalm i nie macie ochoty zanadto szaleć ze wspinaczką polecamy Wam najniższy z okolicznych szczytów – Schneiderkogel (1765 m.n.p.m. ). 30 minut wchodzenia po dużej stromiźnie ze skałami oraz łąkami (uwaga na krowie kupy!) daje niesamowity efekt. Widok ze szczytu jest fantastyczny!

IMGP2724.JPG

Schneiderkogel. Trochę się trzeba wysilić, aby się tutaj wspiąć, ale warto.

IMGP3075Na płaskowyżu jest wiele hoteli, domków wakacyjnych (hutte) oraz restauracji. Ceny jak to w Austrii, ale dobrze wiedzieć, że jest się gdzie zatrzymać na posiłek lub pójść do toalety. My skusiliśmy się na lemoniadę i…dostaliśmy sok truskawkowy z wodą gazowaną (!). Z resztą w Austrii często dodają wodę gazowaną do różnych rzeczy i jeżeli nie lubicie np. soku jabłkowego z bąbelkami to trzeba od początku prosić „ohne gass” bo nie wiadomo co dostaniecie.

Tauplizalm jest pięknym miejscem na jednodniową wędrówkę z rodziną. Pewną przeszkodą jest fakt, że trzeba zapłacić za skorzystanie z drogi, ale za to widoki są zniewalające.


Gdzie nocować?

Mnóstwo osób pyta mnie, gdzie nocować w tych okolicach. Nie da się ukryć, że Austria jest droga. Najtańszą formą są jak zwykle liczne campingi o wysokim standardzie i wielu dodatkowych atrakcjach. My najczęściej szukamy pokoi z aneksem kuchennym, albo chociaż z dostępem o kuchni, gdyż samodzielne gotowanie pozwala nam zaoszczędzić na jedzeniu. Na dodatek trudno nam jest znaleźć miejsce, gdzie gotowano by tak jak lubi zjeść nasza córka, więc najbezpieczniej jest móc przyrządzić własne. W sumie gdy się poszuka czegoś w mniej popularnych miejscowościach, to tydzień dla dwójki dorosłych z dzieckiem kosztuje między 2-3 tysiące złotych. Nad Bałtykiem potrafi być drożej 😉

Najbliższym naszemu ideałowi są zatem apartamenty takie jak znajdujący się w Sankt Wolfgang Russbachbauer. Dom w stylu alpejskim, wyłożony drewnem, z ogrodem i piękną okolicą. Do tego aneks kuchenny w pokoju i przystępna cena. Poza Schafbergbahn warto pojechać do Hallstatt zwiedzić kopalnię soli i samo miasteczko. Cały dzień można spędzić na Krippenstein, zdobywając szczyt i zwiedzając jaskinie.

Pensjonat Tilly w miesjcowości Niederöblarn  jest bardzo dobrze usytuowany – trzy godziny jazdy autostradami z Wiednia, z cudownym widokami na Alpy, znajduje się w pobliżu lodowca Dachstein oraz płaskowyżu Tauplizalm. Do Hallstatt jest już trochę dalej, ale nadal można spokojnie sobie stąd zrobić jednodniową wycieczkę. Budynek ma ogromne, ukwiecone latem,  balkony. Sauna i niewielki basen są dodatkowym atutem.

O ile w samym Hallstatt nie ma co szukać noclegu w sensownej cenie, o tyle w pobliskim Gosau już jak najbardziej. Widoki są jak wszędzie w tym regionie fantastyczne. Zaś w Gasthof Brandwirt mnie osobiście ujęło tradycyjne wnętrze i dopasowane do domu meble.

Jeżeli chcesz nam podziękować za naszą pracę nad blogiem, inspiracje do podróży i piękne zdjęcia, to możesz to zrobić rezerwując jakikolwiek nocleg za pomocą linków do booking z naszej strony (zarówno ze strony głównej jak i poszczególnych wpisów).

Reklamy
0 comment
1

You may also like

Chętnie się dowiem co sądzisz o tym wpisie. Dodaj swój komentarz!

Ta strona używa ciasteczek w celach statystycznych. Jako blog podróżniczy Podróże z Mamą i Tatą dbamy o ochronę danych naszych czytelników. Wasze dane nigdy nie będą narażone na umyślne niebezpieczeństwo. Nie są one sprzedawane ani przekazywane podmiotom trzecim. Polityka prywatności obowiązuje wszystkie osoby odwiedzające nasz serwis. Szczegóły poznasz w naszej polityce prywatności. Jeżeli nie wyrażasz zgody możesz zrezygnować. Zgadzam się Dowiedz się więcej

Polityka prywatności i ciasteczek
%d bloggers like this: