Home RegionDolny Śląsk Odkrywamy Kłodzko z dzieckiem. Co warto zobaczyć w Kłodzku?

Odkrywamy Kłodzko z dzieckiem. Co warto zobaczyć w Kłodzku?

by Podroże z Mamą i Tatą

Castellum Kłodzko było założone w bardzo dobrym miejscu. Na wzgórzu, z którego było dobrze widać okolicę, a jednocześnie łatwiej go bronić. Wyrosło obok odnogi ważnej drogi handlowej zwanej szlakiem bursztynowym. Warto zatem było o taki gród walczyć. Z czasem dookoła grodu na Wzgórzu Fortecznym rozrosło się  bogate miasto. Już w XIV wieku mieszczan było stać na ufundowanie murów miejskich i ceglanego ratusza, nawet niektóre drogi były brukowane. Wtedy też powstał słynny gotycki most wzorowany na moście św. Karola w Pradze.

Ja każde miasto na Śląsku Kłodzko przeżywało okresy prosperity i gwałtownego rozkwitu oraz czas wojen, pożarów, zaraz i powodzi. Do najgorszych w dziejach przeszła wojna trzydziestoletnia (1619-1649) kiedy zginęła połowa mieszkańców i zniszczono większość domów, a miasto na 150lat zostało wepchnięte w letarg.

P1110603Wielka kłoda

Na zboczu Fortecznej Góry rósł wielki, prastary dąb. Pod drzewem tym zbierała się starszyzna grodu, spotykali zakochani, odprawiano pogańskie obrzędy. Mijały lata i konary zaczęły usychać, aż z drzewa został sam pień. Od tej kłody według jednej z legend wzięło nazwę Kłodzko. Sprawa jest o tyle naciągana, że miasto było na przestrzeni wieków znane pod kilkoma nazwami, a obecna Kłodzko – utrwaliła się dopiero po 1947 roku.

Niewątpliwa ciekawostką jest, że Kłodzko pojawia się w pisanych źródłach już w 981 roku pod nazwą castellum Kladsco, Cladzco. Zatem jest to gród niezwykle stary, gdyż odkrycia archeologiczne świadczą o  tym, że istniał jeszcze wcześniej.

Spacer po Kłodzku

Most św. Jana

Nasz spacer rozpoczynamy przy gotyckim moście św. Jana, który od końca XIII wieku pozwalał na przeprawę przez kanał Młynówka (jest to odnoga Nysy Kłodzkiej). Możliwe, że przed nim stał w tym lub podobnym miejscu most drewniany. Postawienie mostu kamiennego to spory wydatek. Wszystkie okoliczne wsie były zobowiązane do dawania białek na wapno do budowy mostu. Można sobie wyobrazić, że w czasach, gdy nie  było kurzych ferm, zdobycie odpowiedniej ilości jajek musiało być swoistym wyzwaniem. Ciekawe co zrobili z żółtkami?

Most ma 52 metry długości i spoczywa na trzech pokaźnych filarach. Kiedyś miał też dwie bramy mostowe. Charakterystyczne rzeźby na balustradach przywołują na myśl most Karola w Pradze. Rzeźb jest sześć i były stawiane jako wota przez mieszkańców miasta. Do najciekawszych należy postać  św. Franciszka Ksawerego , który był misjonarzem dlatego często jest przedstawiany z mieszkańcami odległych krain – w tym wypadku towarzyszy mu Indianin. Rzeźbę mieszkańcy postawili w podziękowaniu za zakończenie zarazy, która zdziesiątkowała miasto. Niestety rzeźby nie wyróżniają się niezwykłym warsztatem.

IMG_4045Rynek

Główny plac w Kłodzku jest usytuowany na zboczu i otoczony kamienicami. Nie trzeba wprawnego oka, aby zauważyć, że część kamienic jest zabytkowa, a część dość nowoczesna. W latach 60tych i 70tych część kamienic musiano rozebrać, gdyż pękały i stanowiły zagrożenie. Pękały zaś, gdyż pod nimi znajduje się sieć tuneli, które można zwiedzić.

P1110570Na rynku warto pobawić się w poszukiwacza i zacząć od zlokalizowania pręgierza. Replika średniowiecznego pręgierza wróciła na rynek w 2011 roku. Czy widzicie co jest na szczycie? To wcale nie kat, ale chłop z workiem jęczmienia. Robiono z niego znane kłodzkie piwo. Z boku pręgierza przymocowana jest kuna – metalowa obręcz za którą przypinano skazanego.

P1110572

Lew o dwóch ogonach

Na rogu ratusza łatwo wypatrzycie zegar, który trzyma lew. Lew w koronie jest elementem herbu miasta Kłodzko. Zwierzę to ma jednak coś niezwykłego – dwa ogony.

Z dwoma ogonami lwa wiąże się historia. Było to w czasach, gdy Kłodzko należało do królestwa Czech. Mieszkańcy chcieli, aby miasto miało herb. Udali się na dwór z prośbą o nadanie miastu herbu – lwa w koronie. Niestety w drodze powrotnej zostali napadnięci i wieziona przez nich rzeźba się stłukła – odłamał jej się ogon. Zasmuceni wrócili do króla, a ten aby ich pocieszyć nadał im herb lwa z dwoma ogonami. Na szczęście w drodze powrotnej nie mieli już przygód.

P1110574Idąc wzdłuż południowej pierzei rynku znaleźć można kilka interesujących rzeźb, które ilustrują nazwę kamienicy.  Znajdźcie:

  • Kamienicę pod Jeleniem
  • Kamienicę pod Czarnym Niedźwiedziem
  • Aptekę pod Murzynem

Dalej idziemy ulicą Kościelną do kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.

P1110577Gmerk

Na rogu ulicy Kościelnej jest ciekawą kamienica, która ma duży cylindryczny wykusz. Pod spodem wykusza zobaczycie liczne aniołki i napis życzący mieszkańcom dobrego życia. Od ulicy Kościelnej znajduje się wejście do kamienicy. Znajdźcie ten kartusz nad drzwiami.

To litery „C” i „H” oraz tzw. gmerk czyli swoisty podpis jaki kiedyś stawiali kamieniarze. Zamiast imienia i nazwiska dawali gmerk. Potem te znaki stały się herbami mieszczan. Zapewne jest to znak rodziny lub człowieka, do którego należała ta kamienica.

P1110588Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny

Idąc wzdłuż ulicy Kościelnej przechodzimy przez Czarną Bramę wchodzimy na teren byłego cmentarza okalającego kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Pomimo, że nie jesteśmy specjalnymi fanami kościołów, to zajrzeliśmy w poszukiwaniu pięknego krzyżowo-gwiaździstego sklepienia. Rzeczywiście ornamenty roślinne i liczne aniołki robią wrażenie.

Cały kościół jest barokowy, a wiele rzeźb, ołtarz, ambonę oraz prospekt organowy wykonał Michał Klahr, który był wybitnym artystą działającym w Kotlinie Kłodzkiej.

Podziemna Trasa Turystyczna przy ulicy Zawiszy

Wejście do trasy zaczyna się na ulicy Zawiszy zaraz koło kościoła. Znajduje się tutaj kasa. Trasa nie jest dostosowana do wózków, gdyż jest tutaj sporo schodów.

IMG_4031.JPGPiwnice pod budynkami to oczywiście nic niezwykłego, jednak te w Kłodzku stały się prawdziwym labiryntem. Wszystko zaczęło się , gdy mieszczanie szukali nowych miejsc do przechowywania swoich towarów, a miejsca w mieście już brakowało. Zaczęli drążyć wiele pięter piwnic, niektóre sięgały aż 30 metrów w dół! Trzymali tutaj beczki z jedzeniem. Wiadomo w piwnicy jest chłodniej niż na zewnątrz, rzeczy się tak szybko nie psują, a musicie pamiętać, że nie było wtedy lodówek. Na dodatek jest to świetne miejsce na produkcję i przechowywanie piwa, z którego Kłodzko było słynne.  Z reszta trzeba pamiętać, że w tamtych czasach wszyscy dzieci i dorośli codzienni pili około dwóch litrów piwa, gdyż woda ze studni niosła ze sobą ryzyko rozstroju żołądka.

IMG_4034.jpgGdy wybuchła wojna między Austriakami a Prusakami, Kłodzko przechodziło z rąk do rąk. Mieszczanie postanowili się schować w swoich piwnicach. Połączyli je z piwnicami sąsiadów i powstało prawdziwe podziemne miasto. Do podziemnej studni chodzili się po wodę, kobiety spotykały się tutaj aby prać, hodowali zwierzęta, piekli chleb, spotykali w karczmach aby pić piwo. Dzieci bawiły się i biegały po labiryncie. Normalne życie, ale bez światła słonecznego.

IMG_4039.jpg

Trasa Podziemna obecnie

Dziś turyści mogą zobaczyć tylko fragment tego miasta – podziemną trasę specjalnie zabezpieczoną, oświetloną i przygotowaną dla zwiedzających. Wiele przejść zostało zamurowanych również po to aby wzmocnić fundamenty znajdujących się nad naszymi głowami budynków.

Z głośników dobiegają dźwięki ludzi i zwierząt oraz muzyka. Co chwila wpadamy na zamurowane boczne wyjście. Czasami wchodzimy w korytarz, który wydaje się ślepy, ale gdzieś na końcu pojawia się otwór prowadzący do kolejnej piwnicy. Wędrujemy tunelami schodząc pod górę i w dół od czasu do czasu wchodząc na kolejne wystawy pokazujące życie w dawnym Kłodzku. Pomieszczenie są zaaranżowane na pokój kupca, karczmę, piekarnię i dom kata. Po podłodze biegają wirtualne szczury, nad nami wiszą worki od czasu do czasu znajdujemy tablice z informacjami. W niektórych opisach znajdują się kłodzkie legendy.

Wyjście jest przy Bramie Twierdzy Kłodzkiej, po drugiej stronie Rynku. Przejście trwa 30 minut.

P1110604Twierdza Kłodzka

Na tym wzgórzu był kiedyś gród, który zamieniono na renesansowy zamek, ale potem przebudowano wszystko i powstała wielka twierdza, zdolna obronić się przed każdym wrogiem. Co prawda historycy uznają kapitulację twierdzy na rzecz Austriaków, ale wynikało to raczej z postawy obrońców, którzy na ich widok zakrzyknęli „Vivat Maria Teresa” i rzucili broń. Generalnie taką twierdzę można było zdobyć tylko podstępem, ale nie szturmem.

Głównym chodnikiem dochodzimy do kasy i mamy do wyboru bilety na Twierdzę i Labirynt lub tylko jedną z tych atrakcji. Warto zatem dowiedzieć się co stoi za tymi hasłami, aby móc się zdecydować na to, które bilety nas interesują.

IMG_4026

Labirynt

Labirynt to tak na prawdę korytarze kontrminowe. Jest to unikatowy kompleks, który powstał w XVIII wieku na przedpolu twierdzy. Kiedy próbowano zdobyć taką twierdzę to jedną z metod było osłabienie bardzo grubych murów za pomocą podkopu i ogromnych ilości prochu. Wiedząc o tym obrońcy budowali korytarze kontrminowe i …nasłuchiwali. Do lokalizowania czy atakujący budują podkop wykorzystywano również bębny, na które rzucano groch. Jeżeli groch podskakiwał oznaczało to, że podkop jest w trakcie budowy. Robiono wtedy minę czyli ładowano skrzynię wypełnioną prochem, kolejne dwa odcinki załadowywano workami z ziemią i ryglowano ten odcinek korytarza po czym go wysadzano, tak aby siła wybuchu poszła w górę.

P1110607Korytarze są niskie – minerzy mieli około 160 cm.  Korytarze odwadniające mają około 100 cm wysokości. Jednym z nich można przejść – ma on 15 metrów długości. Niby nie dużo, ale jest to średnia przyjemność. Końcówkę przeszłam na kolanach. Można ominąć ten korytarz dla krasnali, więc warto oszacować swoje możliwości.

Korytarze zwiedzamy tylko z przewodnikiem o wyznaczonej godzinie. My na przykład na wejście czekałyśmy godzinę. Czekając można skorzystać z baru, w którym znajdziecie

Twierdza

Twierdza to druga część zwiedzania. Tą część można zobaczyć z przewodnikiem lub na własną rękę z kieszonkowym przewodnikiem, który dostajemy w kasie w cenie biletu. Obejście samodzielne zajmuje około 45 minut. Spacer z przewodnikiem trwa dłużej i jest ciekawsze, gdyż opowiada on wiele ciekawych historii o próbach ucieczek więźniów, życiu codziennym żołnierzy i wiele innych. Niestety przewodnicy nie są w historycznych strojach, co dodałoby kolorytu. Co więcej kilka lat temu byli, więc nie wiem co się stało.

IMG_4014W Wielkim Kleszczu znajduje się wystawa, która ma nam pokazać scenki rodzajowe z życia żołnierzy. Oryginalnie ta kazamata mieszkalna mogła pomieścić 200 żołnierzy stłoczonych na pryczach. W środku był stół, gdzie jedzono, rozmawiano i grano w karty.  Na szczęście mieszkano tut tylko w czasie oblężenia. Opodal znajdowało się wejście do podziemnego tunelu, który prowadził do Przedmieścia Ząbkowickiego.

P1110603Warto też wyjść na Bastion Wieżowy skąd roztacza się widok na Kotlinę Kłodzką. Bardzo wyraźnie widać płaski szczyt Gór Stołowych oraz po przeciwnej stronie Masyw Śnieżnika.

Podobno twierdza kryje jeszcze wiele tajemnic, a jej tunele nie były w sposób zorganizowany eksplorowane. Myślę, że można też liczyć, że za kilka lat Donjon będzie wyremontowany i wart zwiedzenia. Obecnie łuszczy się tylko farba w pustych pomieszczeniach. Wątpliwą zasługę w zniszczeniu Donjonu miał zakład produkcji wina, który znajdował się tutaj po wojnie. Jeżeli jesteście fanami fortów to polecamy fort w Srebrnej Górze>>>, gdzie oprowadzają przewodnicy w strojach z epoki.

Informacje praktyczne:

Twierdza Kłodzko >>>

Podziemna Trasa Turystyczna cennik>>>

Muzeum Ziemi Kłodzkiej

ul. Łukasiewicza 4, Kłodzko

www.muzeum.klodzko.pl

Informacja Turystyczna w Kłodzku
pl. Bolesława Chrobrego 1

Znajdziecie tutaj darmową mapkę Kłodzka z opisanymi miejskimi trasami turystycznymi. Można również pożyczyć audioprzewodnik po uprzednim okazaniu dowodu tożsamości i wpłaceniu kaucji zwrotnej w kwocie 50 zł.

Oficjalna strona miasta Kłodzko

Reklamy
1 comment
0

You may also like

1 comment

adammo - Polanica 2013-10-11 - 12:34 pm

Ciekawa historyjka 🙂

Reply

Chętnie się dowiem co sądzisz o tym wpisie. Dodaj swój komentarz!

Ta strona używa ciasteczek w celach statystycznych. Jako blog podróżniczy Podróże z Mamą i Tatą dbamy o ochronę danych naszych czytelników. Wasze dane nigdy nie będą narażone na umyślne niebezpieczeństwo. Nie są one sprzedawane ani przekazywane podmiotom trzecim. Polityka prywatności obowiązuje wszystkie osoby odwiedzające nasz serwis. Szczegóły poznasz w naszej polityce prywatności. Jeżeli nie wyrażasz zgody możesz zrezygnować. Zgadzam się Dowiedz się więcej

Polityka prywatności i ciasteczek
%d bloggers like this: