Siena. W ceglanym labiryncie

W niezwykłym ceglanym labiryncie spotkacie wilczycę, która karmi ludzkie dzieci, jedną z najwyższych wież we Włoszech i fantastyczne mozaiki z rycerzami. Więcej o Sienie przeczytacie na naszym blogu.

9 komentarzy

W Sienie, pod jednym z licznych pomników z wilczycą karmiącą bliźniaki, warto opowiedzieć dzieciom mit założycielski Rzymu. Pamiętacie go?

IMG_1974Według legendy Romulus i Remus byli synami boga Marsa i kapłanki bogini Westy Rei Sylwii. Kapłankom jednak nie wolno mieć dzieci, więc skazano ją na śmierć, a dzieci na utopienie. Osoba, która miała wykonać wyrok na dzieciach włożyła je do koszyka i puściła z nurtem rzeki. Koszyk rzeka Tybr wyrzuciła w zakolu, a wilczyca usłyszała ich płacz. Zaczęła regularnie przychodzić, aby karmić Remulusa i Remusa własnym mlekiem. Pewnego dnia chłopców znalazł pasterz królewski, który wraz z żoną zaopiekował się dziećmi. Gdy stali się już młodymi mężczyznami i poznali prawdę o swoim pochodzeniu, założyli miasto w zakolu, gdzie znalazła ich wilczyca. Doszło jednak do konfliktu i Romulus zabił Remusa. Nie było jednak dla niego kary, tylko nagroda. Został królem Rzymu, od którego imienia wywodzi się nazwę Roma. Synowie Remusa Senio i Aschio uciekli z miasta i w górach wznieśli zamek Siena. Herbem miasta stała się wilczyca. Dziś wilczycę znajdziecie w każdym zakątku miasta.

Świetne położenie na styku dróg handlowych spowodowało, że Siena w XII i XIII wieku była jednym z najbogatszych miast Europy. Potem jej losy układały się bardzo różnie.

Po zwiedzaniu Sieny wybierzcie się w okolice do Volterry i Colle Val d’Elsa, o których piszemy we wpisie tutaj>>>

Spacerem po Sienie

Jeżeli do Sieny, tak jak my, przyjechaliście samochodem, to na dobry początek musicie go zostawić na jednym z licznych, oznakowanych parkingów. Postanowiliśmy trochę odjechać od murów miejskich i poszukać miejsca do zaparkowania za darmo i ku naszemu zdziwieniu udało nam się to bez trudu. Jedynym kosztem był 20 minutowy spacer do antycznej bramy miasta.

Jeżeli zdecydujecie się na parking płatny, to najtańszy jest przy Stazione czyli Dworcu Głównym (0,50 Euro za godzinę). Z tego oraz wielu innych parkingów na wzgórze, gdzie jest centrum Sieny prowadzą ruchome schody. Są one ozdobione niezwykle różnorodnymi kafelkami, które same w sobie stanowią ciekawą atrakcję.

Do ścisłego centrum wchodzimy przez jedną z bram miejskich. Jest pełna zaparkowanych skuterów. Ponieważ główne atrakcje są na wzgórzu, musimy podejść do góry jedną z licznych ulic gęsto zabudowanych ogromnymi kamieńcami.

Siena spacer po mieście; toskaniaBudynki i bruk są w podobnym kolorze. Przez to ma się wrażenie bycia w niesamowitym kamiennym pomarańczowo-brązowym labiryncie. Wrażenie to potęgują łączenia, które powstały pomiędzy budynkami, czyniąc ulicę tunelem.

Pomiędzy budynkami praktycznie nie ma przerw. Nawet kościoły są w ciągu fasad. Na szczęście klaustrofobię przełamują liczne place oraz widoki na otaczające toskańskie wzgórza.

Jak się nad tym zastanowić, to w antycznym centrum nie ma w ogóle roślinności. Co nie zmienia faktu, że jest fascynujące i jedyne w swoim rodzaju. Jeżeli jednak zatęsknicie za zielenią, to blisko centrum jest Ogród Botaniczny.

32917096_1660482814029690_2851207528279179264_nCo to jest?

Jedna z rzeczy, którą widać na każdym budynku w Sienie, to ciekawie udekorowane koło i to nie jedno. Długo zastanawialiśmy się do czego służyło. Raczej nie była to kołatka! Okazało się, że był to parking dla koni. Klient przyjeżdżał na przykład do banku wiązał konia i wchodził do budynku. Biorąc pod uwagę jak wąskie są tutejsze ulice to brakuje jeszcze kilku uwiązanych koni!

IMGP1326IMGP1331

IMG_1938

Piazza del Campo

Wędrując labiryntem ulic docieramy do Piazza del Campo, gdzie dwa razy do roku odbywa się słynne Il Palio – wyścigi końskie. Ciężko sobie wyobrazić, aby na wybrukowanym czerwoną cegłą i marmurem placu miały ścigać się konie. Jednak idąc obrzeżem placu natykamy się w jednym ze sklepów z pamiątkami na ekran, gdzie wyświetlany jest taki wyścig. Rywalizują w nim przedstawiciele dzielnic Sieny i jest to ukochane wydarzenie mieszkańców.

Charakterystyczny kształt plac zawdzięcza bardzo praktycznemu podejściu do tematu. Otóż chodziło o to, aby woda po deszczach spływała do jednego punktu i nie tworzyły się kałuże. Cały plac otaczają palazzo, które zamieszkiwały najważniejsze rodziny Sieny. Najważniejszy jest jednak Palazzo Publico, który pełni funkcję ratusza. Sprawowali tutaj władze urzędnicy wybrani przez radę miasta. Ciekawe, że byli również sędziami w sprawach świeckich. Do ratusza przylega 102 metrowej wysokości wąska wieża Torre del Mangia. Na szczyt prowadzi prawie 400 schodów i rozciąga się stamtąd piękny widok. Warto pamiętać, że wieży nie zbudowano dla turystów, więc kupujcie bilety tylko jeżeli wąskie i strome schody nie są Wam straszne.

IMG_1942Jednym z pierwszych ludzi, którzy regularnie wchodzili na wieżę był dzwonnik, którego przez wisko brzmiało Mangiaguadagni, co oznacza tego, który przejada swoje zarobki. Swoją droga skoro był takim obżartuchem to jak on wbiegał po tylu schodach? Może za mało mu płacili 😉 To od tego przezwiska podobno pochodzi nazwa wieży.

Piazza del Duomo i biblioteka w katedrze

Kolejnym punktem obowiązkowym w Sienie jest plac katedralny czyli Piazza del Duomo. Na placu jest kilka punktów do zwiedzenia, ale my zdecydowaliśmy się tylko na wejście do katedry, które kosztuje 5 Euro od człowieka. Można też kupić bilet łączony do muzeum opery, baptysterium i krypty.

Katedrę wybudowano w XIII wieku i wypełniono skarbami autorstwa Pisano, Donatella i Michelangela. Wnętrze jest udekorowane biało-czarnym marmurem w paski. Kolory te wybrano nieprzypadkowo – są to kolory Sieny. Wnętrze katedry robi oszałamiające wrażenie. Jest pełne wzorów i kształtów. Z góry patrzą na nas głowy mędrców Kościoła i biskupów Sieny. Całą podłogę (nie wiem czy można to tak jeszcze nazwać) pokrywają wykonane z kamienia obrazy. 40 artystów przez kilkaset lat tworzyło te niesamowite mozaiki (podobno ostatnią ukończono w XIX wieku). Zazwyczaj większość jest zakryta, ale niektóre otoczone barierkami można oglądać. Mozaiki są odkrywane, aby uhonorować wielką gonitwę Il Palio.

Siena, katedraZupełnym zaskoczeniem było boczne wejście do pomieszczenia, które okazało się biblioteką Piccolomini. Co robi biblioteka w katedrze? Powstała z intencji papieża Piusa III na cześć jego wuja Piusa II. Obydwaj należeli do bardzo potężnego i wpływowego rodu…Piccolomini. Pius II zbierał manuskrypty i stąd koncepcja, że będzie to biblioteka. Dziś rzeczywiście wystawione są przy ścianach piękne, średniowieczne malowane księgi, ale zdecydowanie bardziej naszą uwagę przykuło to co się działo na ścianach i suficie. Na wszelki wypadek wbiłyśmy się w kąt, aby nas nie porwał przechodzący przez pomieszczenie tłum i zaczęłyśmy analizować obrazy.

IMG_1998IMG_2003

Cały budynek miał być znacznie większy, czego pozostałością jest samotna ściana w rogu placu. Dziś jest tam punkt widokowy, ale kiedyś mieszkańcy chcieli, aby ich katedra była dwa razy większa. Niestety wybuchła zaraza i nigdy już nie wrócono do tych planów.

Orto de Pecci z mini-zoo

Po intensywnym dniu chodzenia po miejskim labiryncie, warto podejść na Via Porta Giustizia 39, gdzie znajdziecie piękny teren zielony z widokiem na Sienę. Wśród drzewek oliwnych można się nie tylko po przechadzać, ale też zrobić sobie piknik. Jest tutaj mini zoo z kozami i osiołkiem. Jeżeli nie przynieśliście ze sobą przekąski, to nic się nie stało, bo znajdziecie też pizzernię.

IMGP1307Siena. Gdzie nocujemy?

Odkrywając takie wspaniałe miejsca trzeba też gdzież przenocować. Pod tym linkiem  znajdziecie wiele różnorodnych propozycji noclegu od B&B po samodzielne apartamenty. Jeżeli zdecydujecie się któryś zarezerwować za pomocą linku z naszej strony, to będzie nam bardzo miło, gdyż jest to link afiliacyjny. My dostajemy część prowizji, która otrzymuje booking.

Adela Jakielaszek – z wykształcenia psycholog i nauczyciel, z zamiłowania podróżnik. Autorka bloga i projektu Podróże z Mamą i Tatą. Godzinami szpera po książkach i internecie w poszukiwaniu wiedzy historycznej i geograficznej. Od dziecka kocha mapy i programy podróżnicze. Czyta nałogowo wszystko co wpadnie jej w rękę. Właścicielka dwóch kotów.