Bystrzyca Kłodzka, zwiedzamy królewskie miasto

Zwiedzając Bystrzycę Kłodzką koniecznie zobaczcie widok na miasto od strony Międzylesia. Charakterystyczne tarasowe ułożenie budynków przywodzi na myśl średniowieczne miasto położone na wzgórzu. Jakby człowiek przeniósł się w czasie. Wędrówka po miasteczku tylko pogłębia to wrażenie, gdyż miasto zachowało cały system fortyfikacji. Na dodatek, co się rzadko zdarza na Dolnym Śląsku, nie ucierpiało ani w I ani II wojnie światowej.

No comments

W drodze w Góry Bystrzyckie zajrzyjcie do największego miasta tego regionu – Bystrzycy Kłodzkiej. Zwiedzając miasto koniecznie zobaczcie widok od strony Międzylesia. Charakterystyczne tarasowe ułożenie budynków przywodzi na myśl średniowieczne miasto położone na wzgórzu. Jakby człowiek przeniósł się w czasie. Wędrówka po miasteczku tylko pogłębia to wrażenie, gdyż miasto zachowało cały system fortyfikacji. Na dodatek, co się rzadko zdarza na Dolnym Śląsku, nie ucierpiało ani w I ani II wojnie światowej. Niestety okres powojenny nie był łaskawy i Bystrzyca Kłodzka wymaga generalnego remontu. Gdyby ją odnowić i wyprowadzić ruch kołowy ze Starego Miasta, to byłaby prawdziwa perełka.

Legenda o herbie miasta

Rozglądając się po mieście szybko dostrzeżecie herb miasta – lwa w złotej koronie z dwoma ogonami. Od kiedy jednak lew ma dwa ogony? Legenda wiąże powstanie herbu z królem Czech Otokarem II, który był w owym czasie władcą na ziemi kłodzkiej. Dworzanie, którzy wybrali się po rzeźbiony herb do Pragi, zasnęli w drodze powrotnej, a herb zsunął się z wozu i stłukł się ogon lwa. Nieszczęśni wrócili przed oblicze władcy błagając go o litość. Król postanowił spłatać im psikusa i wręczył herb z lwem o dwóch ogonach. Wytłumaczył, że jak im się znów stłucze, to zostanie chociaż jeden ogon.

Mury obronne

Na początku XIV wieku zaczęto wznosić mury obronne. Nie każde miasto mogło je mieć. Ten przywilej nadał miastu król Jan Luksemburski. Mury ostały się do dziś i zostały bardzo ładnie odnowione i oświetlone. Remont przeszły wszystkie wieże, baszty i Brama Wodna.

Koniecznie podejdźcie do Bramy Wodnej, gdyż znajdziecie tam nie tylko herb miasta i wielkie drewniane drzwi, ale również kratownicę. W  średniowieczu bramy miasta zamykano na noc, a kupcy i wędrowcy, którzy nie zdążyli przed zamknięciem musieli czekać w zajeździe do rana.

Do ciekawostek należy fakt, że podczas remontu Wieży Rycerskiej znaleziono dokumenty, pieniądze i zdjęcia sprzed 100 lat w tym bilion marek w….jednym banknocie! Jeżeli chcecie je zobaczyć to koniecznie zajrzyjcie do Muzeum Filumenistycznego. Wieżę Rycerską można zwiedzać w sezonie letnim.

Bystrzyca Kłodzka mury miejskie deptakwieża rycerska Bystrzyca Kłodzkabrama wodna Bystrzyca Kłodzka

Muzeum Filumenistyczne, czyli historia niecenia ognia

W Bystrzycy Kłodzkiej znajduje się bardzo oryginalne Muzeum Zapałek.  Nie wiem czy istnieje jeszcze jedna tego typu placówka w Polsce. Znajdziecie w niej tysiące etykiet zapałczanych z wszelkich zakątków globu, zapalniczki lontowe, benzynowe, krzesiwa oraz tablice informujące nas o historii niecenia ognia. Jest tutaj również 70 grafik satyrycznych Andrzej Mleczki, które wciągnęły naszą córkę.

Gdy się nad tym zastanowić, to nie byłoby rozwoju cywilizacji bez umiejętności niecenia ognia. Ugotowane, miękkie jedzenie oraz ciepło w jaskini to musiała być prawdziwa rewolucja w życiu naszych przodków. Wszystkie zwierzęta uciekają od pożaru, nas musiało coś tam zaciągnąć i jeszcze udało nam się go opanować. Ciężko jednak czekać aż piorun walnie w okoliczne drzewa, dlatego ludzie drogą prób i błędów znaleźli sposób na niecenia ognia.

muzeum filumenistyczne Bystrzyca KłodzkaOgień towarzyszył nam przez wieki. Słowianie uważali go za istotę żywą. Nie wolno go było urazić na przykład pluciem na niego . Ustalana była kolejność zapalania i gaszenia ognia. Za łamanie tych zasad groziły kary. Kobiety były dosłownie opiekunkami domowego ogniska i była to bardzo ważna funkcja.

W muzeum wszystkie eksponaty są za szybami, a opisy na tablicach. Nie będziemy Was oszukiwać, że jest to placówka interaktywna, bo nie jest. Daleko mu do Muzeum Ognia w Żorach. Uwagę naszej córki przykuły jednak niesamowite obrazki na etykietach zapałczanych oraz modele zrobione z tysięcy zapałek.

Oto nasza propozycja jak urozmaicić zwiedzanie muzeum dzieciom. Dorośli też się pewnie wciągną.

trasa młodego pobierz

Muzeum znajdziecie koło Wieży Rycerskiej. We wtorek wstęp bezpłatny. Godziny i ceny biletów sprawdźcie tutaj>>>

Przed muzeum warto obejrzeć pręgierz z XVI wieku, na którym zachowały się kuny, do których przykuwano winowajców. Za co można było zostać przykutym? Ot chociażby za całowanie się bez ślubu! Do beczki z otworami na głowę i nogi można było trafić za zanieczyszczenie zbiornika wodnego. Oczywiście delikwent był obrzucany śmieciami, brudami i zgniłymi owocami.

Portale kamienic

Wędrując po Bystrzycy kłodzkiej warto zwrócić uwagę na portale kamienic. Na niektórych wyczytacie kto był ich właścicielem i kiedy. Na innych znajdują się symbole, które mogą sugerować zajęcie właściciela. Na przykład znajdująca się w zwieńczeniu portalu płaskorzeźba kobiety z waga i plonem w rękach może sugerować kupca.

portal kamienica bystrzyca kłodzkakamienica bystrzyca kłodzka portal

Święty Florian

Na Rynku znajduje się kamienny teatr – rzeźba Trójcy Świętej.  Jedna z największych tego typu w Polsce. Celem rzeźby jest opowieść o życiu świętych u utrwalenie kościelnych dogmatów w walce z protestantyzmem. To sztuka na froncie walk religijnych.

święty Florian Bystrzyca KłodzkaNa najniższym poziomie tej trójkondygnacyjnej konstrukcji znajdziecie świętego Floriana wylewającego wodę z dzbana na kamienicę. Jego opieka przydałaby się miastu nie jeden raz, gdyż wielokrotnie było pustoszone przez pożary. Jeden z najgorszych miał miejsce w XIX wieku, gdy w styczniu w ciągu kilku godzin spłonęło 176 domów, a życie straciło wielu mieszkańców. Była zima, ci co przetrwali nie tylko stracili cały dobytek i bliskich, ale jeszcze nie mieli gdzie się schronić przed zimnem.

Bystrzyca Kłodzka jest świetnym przystankiem przed wyprawą w Góry Bystrzyckie.

Adela Jakielaszek – z wykształcenia psycholog i nauczyciel, z zamiłowania podróżnik. Autorka bloga i projektu Podróże z Mamą i Tatą. Godzinami szpera po książkach i internecie w poszukiwaniu wiedzy historycznej i geograficznej. Od dziecka kocha mapy i programy podróżnicze. Czyta nałogowo wszystko co wpadnie jej w rękę. Właścicielka dwóch kotów.