Muzeum Ognia w Żorach

No comments

Zamknij oczy i przenieś się 300 lat w czasie. Jesteś w mieście Żory na Śląsku w 1702 roku. Niewielka miejscowość ma rynek otoczony domami, na których tyłach znajdują się stajnie i stodoły. Większość zabudowań jest zbudowana z drewna, dachy kryte słomą. Nawet kominy są drewniane. Jeden z rajców po zakrapianej wieczerzy ma jeszcze ochotę na sarninę i pomimo tego, że zbliża się północ woła służbę, aby napaliła w piecu. Zaspany służący zaprósza ogień. Języki ognia szybko obejmują drewniany dom i najedzone rozprzestrzeniają się w niesamowitym tempie. Na nic ludzkie krzyki, bijący na trwogę dzwon, próby gaszenia wiadrami z wodą. W oka mgnieniu spłonęła duża część miasta – rynek, okoliczne domy, wnętrze kościoła. Od tego dnia ocaleli Żorzanie, co roku od ponad 300 lat, idą w procesji błagalnej podczas Święta Ogniowego.

fire-22480_1920

Ogień trawił w owych czasach miasta i wsie regularnie. Nawet takie wielkie miasta jak Londyn czy Paryż nie były na niego odporne. Oczywiście była straż ogniowa. Pierwsi strażacy znani byli już w starożytnym Rzymie. Jednak ugaszenie szybko roznoszącego się żywiołu po łatwopalnych domach samą wodą, to był nie mały wyczyn. Co bogatsi wznosili domy z kamienia lub cegły, aby uchronić swój dobytek. Paradoksalnie miasta zniszczone okropnym żywiołem odradzały się po latach piękniejsze i solidniej zbudowane. W Żorach dopiero sto lat później nakazano domy w rynku budować z cegły. Oczywiście nie był to jedyny pożar w tym mieście

Jest jeszcze jeden powód, dla którego w Żorach musiało powstać Muzeum Ognia. Jego nazwa pochodzi od wyrazu – żar, który w oczywisty sposób wiąże się z z ogniem. Symbolem miasta Żory jest sympatyczny Żorek, którego spotkacie nie tylko w muzeum. Jego figurki są ustawione w różnych miejscach w mieście, między innymi w rynku.

Muzeum Ognia w Żorach

Czas zwiedzania: około godziny

Wiek dzieci: najwięcej skorzystają dzieci, które potrafią czytać. Atrakcji dla dzieci młodszych jest niewiele.

Wystawa znajduje się w niezwykłym budynku w kształcie płomienia. Budynek jest tak wąski, że na początku się zastanawiałyśmy, gdzie ukryła się wystawa. Okazuje się, że multimedialna ekspozycja jest pod ziemią.

Na początku każdy zwiedzający otrzymuje kartę z listą pytań, na które odpowiedzi może znaleźć podczas zwiedzania. Zwiedzanie rozpoczynamy od obejrzenia 10 minutowego filmu, podczas którego dowiadujemy się o historii Żor i ognia.

human-3047536_1920

Jak się nad tym zastanowić, to rola ognia w świecie ludzi jest ogromna. Oczywiście ogień jest kluczowy, abyśmy mogli ugotować ciepły posiłek. Jednak również kowale, garncarze czy rycerze korzystali z dobrodziejstw tego żywiołu. Bez ognia nie było by co robić rudami żelaza czy miedzi, nie moglibyśmy zamienić kwarcu w szkło. Współcześnie nasze samochody, samoloty i pociągi poruszają się dzięki procesowi spalania. Bez ognia nie mielibyśmy w domu prądu.

W czterech salach opowieść o ogniu podzielona jest na strefy: historii, żywiołu, duchowości i nauki. W pierwszej strefie opowiedziana jest historia od momentu, gdy człowiek jaskiniowy opanował ogień. Przyglądamy się tutaj modelowi ludzi pierwotnych próbujących rozpalić ogień. Następnie same próbujemy swoich sił za pomocą interaktywnego ekranu. Intensywnie szukamy odpowiedzi na pytania na naszych Kartach Wiedzy. Aby przeczytać odpowiedź na jedne z pytań muszę naprowadzić promień światła za pomocą lustra! Bardzo pomysłowe.

sweden-123784_1920

W sali dotyczącej ognia jako naszego wroga dowiadujemy się jak i czym gasić różnego rodzaju pożary. Są tutaj ekrany, na których wybieramy prawidłowe odpowiedzi. Bardzo ciekawym pomysłem jest model domu,w którym szukamy odpowiedzi na pytania dotyczące wielkich pożarów. Zaglądając pod dach, do okien i otwierając różne klapki znajdujemy informacje o takich wydarzeniach jak spalenie biblioteki w Aleksandrii, czy wielkim pożarze Londynu, który rozpoczął się od piekarni. Również pożary lasów miewają absurdalne źródła tj. grill, kuchenka turystyczna czy iskry z hamującego pociągu. Warto o tym pamiętać.

Świetną zabawą okazuje się system rur, do których pompujemy wodę, a następnie za pomocą zaworów regulujemy ich przepływ, aby ugasić wirtualny pożar na ekranie.

W sali naukowej znalazłyśmy nie tylko dużo informacji o wykorzystaniu ognia w chemii i fizyce, ale też stanowiska, gdzie można było przeprowadzić eksperymenty, pomiary, uruchomić modele urządzeń, zagrać w grę.

Wyszłyśmy bogatsze o nowe doświadczenia i informacje.

Cennik i godziny otwarcia sprawdźcie tutaj, klik>>>

Nasze wrażenia:

  • Duży plus za Kartę Wiedzy. Doskonały sposób na zachęcenie zwiedzających do działania.
  • Nie tylko moja córka nie chciała wychodzić, co samo w sobie jest rekomendacją.
  • Za mało atrakcji dla przedszkolaków, chociażby po to aby zając ich czymś, gdy rodzice i starsze rodzeństwo zwiedza wystawę.
  • Osobiście zabrakło mi kącika strażaka, gdzie można by przebrać się w stroje, zjechać po rurze i spróbować zgasić pożar multimedialną sikawką.