Olejarnia Świąteczna koło Zamościa. Jak dawniej bito olej

2 komentarze

Muszę się Wam do czegoś przyznać! Dotychczas olej rzepakowy to była dla mnie żółta substancja w butelce służąca do smażenia. Jednak po wizycie w Olejarni Świątecznej w Ruszowie koło Zamościa już nigdy nie przejdę koło dobrego oleju obojętnie. To właśnie tutaj odkryliśmy wszyscy troje, że olej rzepakowy może być tak smaczny, że można go jak smakołyk wylizywać z dna miseczki. Zaś zapach jaki roznosi się wokół olejarni przywodzi na myśl orzechy.

IMGP8260W olejarni w każdą środę w sezonie odbywają się pokazy bicia oleju. Tak, tak bicia! Oleju się nie tłoczy, ale właśnie bije. Dawniej biło się go szlagiem – takim wielkim drewnianym młotkiem. To właśnie od niego wzięło się powiedzenie – „a niech Cię szlag trafi!” No oberwać takim sprzętem, to poważna sprawa. Z resztą podczas pokazu w olejarni dowiecie się nie tylko skąd wzięło się wiele powiedzeń, ale też jak się uzyskiwało biały i czerwony kolor lnianych ubrań. Jak handlowano olejem na targach, a był to złoty interes. Jak wygląda krok po kroku proces uzyskiwania oleju z ziaren, które wyglądają raczej na suche, a nie oleiste. Jak ludzie 6 tysięcy lat temu na Bliskim Wschodzie wymyślili, że jednak z tych ziaren da się coś sensownego uzyskać, bo jeść się ich nie da no chyba, że jest się kozą. No i właściwie dlaczego ten olej jest świąteczny?

IMGP8244Olejarnia jest miejscem niezwykłym na wiele sposobów. Można tutaj zobaczyć jak się produkowało tradycyjnie olej i spróbować doskonałego produktu regionalnego. Właściciel olejarni pan Tomasz Kostrubiec postanowił wrócić w rodzinne strony i uruchomić olejarnię kontynuując rodzinną tradycję. Dzięki temu jego opowieści są nie tylko przezabawne, ale też autentyczne. Na dodatek ma on niecodzienny dar – emanuje energią i radością, która udziela się ludziom. Potrafi w tak ciekawy sposób przekazać wiedzę i ciekawostki o oleju i życiu olejarzy, że gdyby nie produkował oleju to powinien zostać kabareciarzem. Z pokazu wszyscy wyszliśmy uśmiechnięci i pognaliśmy do sklepiku kupić olej świąteczny, sok tłoczony z jabłek i zamojskie krówki.

Olejarnia Świąteczna należy do sieci Roztoczańskie Ekomuzeum Świąteczna Kraina. Posiadając ostemplowany paszport Ekomuzeum możecie w innych punktach dostać zniżki na produkty lub niespodzianki. Do pozostałych punktów należą: winnica, restauracja ormiańska, hodowla pstrąga, klasztor, galeria i kramik z wiejskim chlebem i smarowidłami.

IMGP8242Do Olejarni koniecznie trzeba się udać będąc w okolicach Zamościa. Jeżeli tylko Wam się uda pojedźcie na pokaz tłoczenia oleju, bo to chyba jedyny taki pokaz w kraju. Do pomocy w pokazie zapraszane są dzieci, które bardzo chętnie biorą się do roboty przy kręceniu korbą. Zatem pokaz jest doskonałym sposobem na edukację poprzez działanie! Czyli to co tygrysy lubią najbardziej. Dlatego trafia do naszej listy miejsc, gdzie wszyscy moga się dowiedzieć „Jak to się robi?”.

Jeżeli wybieracie się do Olejarni na pokaz – zadzwońcie i sprawdźcie, o której się odbywa. >>>

Warto przyjechać trochę wcześniej, gdyż jest mało miejsc parkingowych i długa kolejka do kasy po bilet.

W okolicy koniecznie zajrzyjcie do Zamościa – miasta i twierdzy wpisanej na listę UNESCOZwierzyńca, gdzie trzeba przejść się po bardzo starym lesieRezerwatu Szumów na rzece Tanew.



Booking.com

2 comments on “Olejarnia Świąteczna koło Zamościa. Jak dawniej bito olej”

Dodaj komentarz