Żywe Muzeum Ceramiki w Bolesławcu – relacja z wizyty

3 komentarze

Manufaktura to miejsce, gdzie rzeczy powstają ręcznie ( łac. manus- ręka) i przy pomocy prostych, często tradycyjnych narzędzi. Obowiązuje tutaj podział pracy – każdy produkt przechodzi przez ręce wielu osób, które mają swoje wyspecjalizowane zadania. To powoduje, że dzieła z manufaktury są wyjątkowe, wykonane przez konkretne osoby, a nie maszyny, jak to się dzieje w fabrykach.

Aby lepiej zrozumieć jak wygląda proces produkcyjny w manufakturze, a przy okazji zobaczyć jak tworzy się piękną ceramikę, warto wybrać się do Żywego Muzeum Ceramiki w Manufakturze w Bolesławcu.


Zaraz po wejściu do Manufaktury znajdujemy się w wielkim sklepie z tysiącami pięknych ceramicznych naczyń. Nie wiadomo na czym skoncentrować wzrok, więc najlepiej wędrować powoli od półki do półki i oglądać. Ponieważ nasze domowe półki z kubkami są już dawno przepełnione, najbardziej zainteresowały nas małe figurki i koraliki. Wybór figurek jest niezwykle bogaty, wiele można powiesić np. na choinkę (są też ceramiczne choinki i lampiony z dyni!). Produkty są zdobione na wiele sposobów, znajdziecie zarówno tradycyjne kropki na kobaltowym tle jak i barwne motywy kwiatowe. Niektóre serie serwisów stworzone są przez znanych artystów. Zarówno miłośnicy tradycji jak i współczesnego designu znajdą tu coś dla siebie. Nie da się ukryć, że małe są szanse, abyście wyszli stąd z pustymi rękami!!!

IMG_20170701_105833Zwiedzanie manufaktury odbywa się o pełnych godzinach od poniedziałku do soboty (uwaga: żywe muzeum nie działa w niedzielę!), jest płatne i odbywa się tylko z przewodnikiem. Podczas zwiedzania wędrujemy po całym zakładzie i podpatrujemy jak pracują w nim ludzie. Jest to niewątpliwe ciekawa atrakcja już dla starszych przedszkolaków i dzieci w wieku szkolnym.

Jak powstaje ceramika?

Wszystko zaczyna się od gliny, do której trzeba dodać w odpowiednich proporcjach kaolinu i porządnie wymieszać. W ten sposób powstaje plastyczna masa, którą wkłada się do gipsowych form i za pomocą specjalnego wzornika uzyskuje odpowiedni kształt. Wszystko musi odpowiednio długo się suszyć, bez poganiania, aby produkt się nie pokruszył. Kiedy naczynie odpowiednio obeschnie z łatwością wyciąga się je z formy. Teraz jest czas na doklejenie uszu do kubków i czajniczków. Wszystkie naczynia muszą zostać wypolerowane, aby nie miały ostrych krawędzi i umyte oraz sprawdzone. Jeżeli mają jakieś pęknięcia lub coś się stłucze, jest na powrót mielone i zamieniane w plastyczną masę – tutaj nic się nie marnuje!

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Teraz czas na pierwszy pobyt w bardzo gorącym piecu. W efekcie pierwszego wypału powstaje biskwit o charakterystycznym biszkoptowym kolorze. Oczywiście po wypale produkty są znów sprawdzane na okoliczność wszelkich rys i pęknięć. Te idealne trafiają do najciekawszego miejsca w całym zakładzie – pracowni zdobniczej. Tutaj przy stołach siedzą Panie, które w niezwykle precyzyjny sposób nanoszą unikatowe wzory na ceramikę. Robią to za pomocą specjalnie wyciętych stempli. Do każdego wzoru przygotowują odpowiednią paletę barw i stempli. Nie można popełnić w tej pracy najmniejszego błędu, szczególnie przy stemplowaniu krawędzi, gdzie wszystkie elementy muszą znaleźć się w konkretnym miejscu. Co ciekawe słynna kobaltowa farba przed wypaleniem ma kolor jasnofioletowy.

IMGP7682Po pomalowaniu wszystkie naczynia się szkliwi i po raz drugi lądują one w piecu w ponad tysiącu stopni Celsjusza. Teraz po wystudzeniu zostaje już wszystko popakować i rozesłać do sklepów w Polsce i na świecie.

Najprostsze z naczyń przewędrowało przez ręce 11 osób zanim wylądowało na półce sklepowej! To właśnie czyni to miejsce manufakturą.

Ceramika jest zaskakująco trwała. Owszem jeżeli rzucicie swoim pięknym, ceramicznym kubkiem o kuchenne kafle to marne szanse aby przetrwał, ale ceramika dobrze znosi podgrzewanie w piekarniku, zmywanie w zmywarce oraz chłodzenie w lodówce. Nie blaknie na słońcu, zatem Wasze piękne naczynia czy ozdoby nigdy nie stracą swoich żywych kolorów.

Kiedy kupujecie ceramikę warto zajrzeć na jej spód i sprawdzić pieczęć. Powinna mieć symbol zakładu, w którym była wyprodukowana.

Po zwiedzeniu zakładu można wziąć udział w warsztatach malowania ceramiki. Otrzymujemy biskwitową miseczkę lub inne naczynie oraz zestaw stempli i farb. Mamy w ten sposób szansę na stworzenie własnego, niepowtarzalnego dzieła! Ponieważ szkliwienie i wypalenie trwa, naszą miseczkę dostaniemy pocztą po kilku dniach.

logo

Recenzja napisana we współpracy z Manufakturą w Bolesławcu.

Zapraszamy do Żywego Muzeum Ceramiki w Bolesławcu na ulicy Gdańskiej 30 (darmowy parking przed manufakturą).

3 comments on “Żywe Muzeum Ceramiki w Bolesławcu – relacja z wizyty”

Dodaj komentarz