Drezno z dzieckiem na weekend

Uwielbiam Drezno. Jest na mojej liście ulubionych miast w ścisłej czołówce. Fakt, że jest tylko 3 godziny jazdy autostradą z Wrocławia powoduje, że od kiedy odkryliśmy Drezno, wracamy tu z uporem maniaka. Już sama panorama starego miasta widziana z drugiego brzegu Łaby (Elba) zachwyca. W ciepłe wieczory można rozsiąść się na trawie wzdłuż promenady nad rzeką i podziwiać.

7 komentarzy

Uwielbiam Drezno. Jest na mojej liście ulubionych miast w ścisłej czołówce. Fakt, że jest tylko 3 godziny jazdy autostradą z Wrocławia powoduje, że od kiedy odkryliśmy Drezno, wracamy tu z uporem maniaka. Już sama panorama starego miasta widziana z drugiego brzegu Łaby (Elba) zachwyca. W ciepłe wieczory można rozsiąść się na trawie wzdłuż promenady nad rzeką i podziwiać.

IMGP3334Zapewne, gdy będziecie chłonąć atmosferę tego pięknego miejsca dotrą do was dźwięki muzyki. Muzyka rozbrzmiewa w całym Dreźnie. Słychać ją z przyniesionych przez mieszkańców głośników, grana jest przez orkiestry, ulicznych muzyków i zawodowe zespoły. Zazwyczaj jest to klasyka lub znane szlagiery z dawnych lat, które fantastycznie pasują do pięknych barokowych budynków centrum Drezna.

Spacer po starówce Drezna

Tragiczna karta w historii miasta

Dlaczego jednak w samym rynku, koło Frauenkirche (kościół Mariacki) plac budowy i dźwigi? Otóż cały ten teren był zbombardowany przez aliantów podczas II Wojny Światowej. Mowa tutaj o mrożących krew w żyłach, morderczych nalotach dywanowych, w których zginęły tysiące mieszkańców. Ginęli od bomb lub na skutek pożarów, zamieniających się w prawdziwe burze ogniowe (temperatura sięgała 1200 stopni). Ofiarą padli cywile, mieszkający w Dreźnie jak i ogromne rzesze uciekinierów z Breslau (obecnego Wrocławia) i Dolnego Śląska, które chroniły się tutaj przed nadciągającym frontem. Miasto zostało zmiecione z powierzchni ziemi. Jeszcze w latach 70tych XX wieku stały tutaj tylko czarne kikuty.

IMGP3301IMGP3145

Kościół Frauenkirche został wybudowany w 1734 roku za czasów panowania Augusta II Mocnego, księcia elektora i króla Polski. Miał on największą kamienną kopułę w tej części Europy. Ważącą 12 tysięcy ton. Jej architekt, który nie dożył ukończenia budowli, celowo przedstawił projekt kopuły drewnianej krytej miedzią, gdyż wiedział, że mieszczanie nie zgodzą się na kamienną. Zwyczajnie nikt nie wierzył, że się utrzyma! Jednak na skutek problemów finansowych (piaskowiec występujący w okolicy okazał się tańszy niż miedź), udało mu się przekonać ostatecznie drezdeńczyków i Augusta II Mocnego do odważnego projektu. Kościół Mariacki runął pod wpływem wysokiej temperatury, które powstały podczas bombardowania w 1945 roku. Do lat 90tych XX wieku leżał w ruinie. Postanowiono go odbudować. Ludzie z ponad 20 różnych państw złożyli się na koszt tego przedsięwzięcia. Zebrano ponad 100 milionów Euro. Czarne kamienie widoczne w jasnej fasadzie, to kamienie uratowane z ruin. Kościół można zwiedzać. Wejście kopułę jest płatne i możliwe w ograniczonych godzinach (np. w niedzielę od 12.30). Kościół ten stał się symbolem pokoju i wartości porozumienia ponad podziałami.

Warto tutaj pojawić się w grudniu, aby wziąć udział w najstarszych w Niemczech jarmarkach bożonarodzeniowych.  Więcej o jarmarkach przeczytaj więcej w naszym wpisie>>>

Muzeum techniki

Zaraz koło kościoła znajduje się interaktywne Muzeum Techniki które zachwyci każde dziecko i wielu dorosłych. Na trzech piętrach znajdziecie pociągi, samochody, samoloty i statki, czyli całą historię pojazdów wszelkiej maści. Na parterze zbudowano specjalne drzwi, aby wstawić oryginalne lokomotywy i wagony, do których można zajrzeć ze specjalnych platform. Jest też szansa, aby poczuć się jak maszynista w kolei wąskotorowej IV K 99 535 i lokomotywie elektrycznej E71 30. W drugiej części muzeum znajduje się duża kolekcja samochodów, ale są też jednoślady. Można spróbować swoich sił we wsiadaniu na bicykl. Na pierwszym piętrze uwagę dzieci na długi czas pochłonie duży plac zabaw pełny pojazdów i znaków drogowych. Jest tutaj również duża wystawa o statkach. Są nie tylko modele statków, ale też filmy o życiu na morzu oraz interaktywne gry w regaty. Na ostatnim piętrze znajdziecie dużą makietę kolejową H0 o wielkości 325 m2. Lokomotywy ciągną 115 wagonów przez pięć dworców. Prezentacje działającej kolejki są o wybranych godzinach, które można sprawdzić na stronie muzeum.

Zwinger – pałac królów

Nawet jeżeli macie tylko kilka godzin na spacer koniecznie musicie przespacerować się przez Zwinger – pałac królów Saksonii, wybudowany w stylu późnego baroku. Warto tutaj wysłuchać kurantu granego na dzwonkach z miśnieńskiej porcelany. Kuranty zmieniają się wraz z porą roku i grają jeden z utworów Vivaldiego.

Jeżeli macie chwilę, to koniecznie zajrzyjcie tutaj do Muzeum Porcelany. W jednej części obejrzycie zbiory króla, pochodzące z całego świata, głównie z Chin. Ogromne malowane w misterne wzory wazy, talerze i rzeźby przykuwają oko. Jednak August był takim maniakiem porcelany, że nie wystarczało mu sprowadzanie jej z dalekich krajów, zapragnął mieć własną. Zamknął w Miśni w zamku naukowców i kazał im stworzyć porcelanę! Długo się biedacy trudzili i popełniali wiele błędów, ale wreszcie wymyślili, znaną po dziś dzień, miśnieńską porcelaną. Rozentuzjazmowany władca kazał stworzyć z niej setki zwierząt, ptaków i postaci w naturalnym rozmiarze. W muzeum możemy oglądać fragment królewskiej kolekcji. Niezwykle precyzyjnie wykonane twarze, bukiety kwiatów czy stworzenia wyglądają jak żywe.

Zamek Rezydencyjny królów Saksonii – Zielone Sklepienie

Zamek od końca XV wieku był stałą rezydencją władców saskich, ale to August II Mocny nadał mu ostateczny renesansowy wygląd. Król był kolekcjonerem z pełną kiesą więc kupował i zamawiał najdroższe arcydzieła sztuki złotniczej, kosztowności z bursztynu, kości słoniowej, masy perłowej a nawet strusich jaj. Zupełnie nie przejmował go fakt, że jedno takie arcydzieło mogło kosztować równowartość zamku. Dzięki zamiłowaniu Augusta do rzeczy pięknych po dziś dzień możemy oglądać jego kolekcję wyeksponowaną w skarbcu zwanym Zielonym Sklepieniem. Oczywiście oprawa takich cudów tez musi robić wrażenie dlatego pomieszczenia przypominają wręcz sale balowe pełne luster i obrazów.

My zdecydowaliśmy się na zwiedzenie tylko Historycznego Zielonego Sklepienia (bilety 12 Euro, dzieci do 17 roku życia za darmo) ze względu na ograniczenie czasowe. Zwiedzanie zajęło nam ponad godzinę, a osobą, która nie chciała wychodzić była…nasza 10-letnia córka. Miejsce niesamowite dla dzieci szkolnych, szczególnie tych które uwielbiają oglądać klejnoty, niebywałej precyzji wykonania rzeźby i ogromne oszklone sale. W cenę biletu jest wliczony audio przewodnik po polsku. Fakt, że zamek jeszcze 15 lat temu był tylko zabezpieczoną ruiną jeszcze pogłębia wrażenie.

Neustadt, czyli nie takie znowu nowe Nowe Miasto

Kolejny dzień w Dreźnie koniecznie trzeba poświecić na łazęgę po dzielnicy Neustadt. Znajdująca się po drugiej stronie Łaby od słynnej starówki, obfituje w liczne niespodzianki. Jest to XIX wieczna dzielnica kamienic z licznymi restauracjami, kawiarniami, artystycznymi instalacjami oraz niezwykłymi sklepami. Na Bautzner Straße znajdziecie niezwykłą manufakturę produkująca szczotki. Od malutkich szczoteczek do rąk po szczotki do podłogi w przeróżnych kolorach włosia! Zaraz obok jest Pfunds najpiękniejsza mleczarnia świata. To nie przechwałki. Nigdy nie widziałam mleczarni od podłóg po sufit wykafelkowanej na których znajdziecie rozliczne scenki rodzajowe. W samej mleczarni (otwartej również w niedzielę) można kupić sery, musztardę w kilku smakach, liczne pamiątki oraz oczywiście napić się szklanki mleka. Niestety nie można w środku wykonywać zdjęć.

IMG_20170507_104431_hdrIMG_20170507_104218

Niezwykły plac zabaw

Radosne łazęgowanie po Neustadt i zaglądanie do przejść i na podwórka co chwila obfituje w niespodzianki. Na Pauline Strasse znajdujemy świetny plac zabaw. Pełen zjeżdżalni i ciekawych zestawów z drabinkami. Kiedy pójdzie się głębiej całkowicie zaskakuje i zachwyca – Panama!

Stowarzyszenie Panama utworzyło w samym centrum miasta fragment wsi! Pomiędzy kamienicami na dużym podwórku znajdują się stajnie dla koni, wybieg dla kóz i owiec, kurnik, klatka dla królików oraz drewniany plac zabaw. Można tutaj nie tylko oglądać zwierzaki, ale również rozpalić ognisko, zbudować szałas, brać udział w zajęciach z gotowania i majsterkowania.

IMG_20170507_105651IMG_20170507_110558_hdrPasaż Sztuki

Od Görlitzer Straße można wejść do pasażu sztuki – Kunsthofpassage. Jest to przejście przez pięć połączonych ze sobą podwórek. Każde podwórko ma inny temat. Znajdziecie tutaj mnóstwo fantazyjnych detali, małych kawiarenek i niecodziennych sklepików. O pełnych godzinach w weekend napełniana jest instalacja deszczowa złożona z licznych rur i lejków. Dzięki czemu sztukę możemy nie tylko zobaczyć, ale też jej posłuchać.

Drezno – gdzie zjeść?

Jeżeli, tak jak my, podróżujecie raczej z niewielką ilością pieniędzy i szukacie tanich miejsc do szybkiego zjedzenia obiadu to zapewne zainteresuje Was informacja, że w samym centrum Drezna jest wielka galeria handlowa Altmarkt-Galerie, gdzie można znaleźć mnóstwo barów z bardzo różnym rodzajem jedzenia. Jest i pizzeria, chińskie, tajskie i generalnie azjatyckie jedzenie, makarony z różnymi dodatkami, mięsa oraz bardzo przez nas lubiane zapiekanki. Znaleźliśmy też kilka minut od ścisłego centrum, na Hauptstraße 5B, kawiarenkę z sieci Dreissig, gdzie dostaliśmy kawę z dużym kawałkiem ciasta za bardzo przystępną cenę 3,5 Euro.

Noclegi w Dreźnie

Mam do Ciebie małą prośbę. Jeśli chciałabyś/chciałbyś wesprzeć mojego bloga i wynagrodzić pracę nad nim, możesz to zrobić rezerwując nocleg z któregokolwiek z poniższych linków – nawet linku prowadzącego do ogólnej wyszukiwarki. Wtedy my otrzymamy procent prowizji, którą otrzymuje booking. Ciebie nic to nie kosztuje, a my zbieramy pieniądze na kolejne podróże i możliwość polecania Ci kolejnych ciekawych miejsc.

Hotel NOlift

Hotel jest zlokalizowany blisko centrum, łatwo stąd dojechać tramwajem do Starego Miasta. Pokoje są duże z dużymi łazienkami. Dużym plusem jest fakt, że jest cicho w nocy. Dla gości z dziećmi są specjalne rodzinne pokoje. Na śniadanie dostaliśmy wybór owoców, pieczywa, serów i wędlin. Tutaj zarezerwujesz ten hotel>>>

Hostel Lollis Homestay

Ten niezwykły hostel urzekł nas oryginalnością wnętrza. Lokalizacja jest bardzo dobra – spacer przez Neustadt wśród licznych restauracji i kawiarenek, to czysta przyjemność. Znajdziecie tutaj w pełni urządzoną kuchnię i darmową kawę. W pobliżu jest plac zabaw i park. Tutaj zarezerwujesz ten hostel>>>

Akzent Hotel

To oferta z wyższej półki, ale udało nam się zarezerwować go za 50% ceny (warto polować na oferty). Ładny i czysty pokój z bardzo wygodnym łóżkiem. Fantastyczne śniadanie, które warto było wykupić. Takiego wyboru owoców i serów dawno nie widziałam. Piękna weranda, na której je się posiłki.Tutaj zarezerwujesz ten hotel>>>

Z Drezna jest już krok do pięknej i malowniczej Szwajcarii Saksońskiej, którą opisujemy w oddzielnym wpisie, klik>>>.

Adela Jakielaszek – z wykształcenia psycholog i nauczyciel, z zamiłowania podróżnik. Autorka bloga i projektu Podróże z Mamą i Tatą. Godzinami szpera po książkach i internecie w poszukiwaniu wiedzy historycznej i geograficznej. Od dziecka kocha mapy i programy podróżnicze. Czyta nałogowo wszystko co wpadnie jej w rękę. Właścicielka dwóch kotów.