Skansen Galicyjski w Nowym Sączu

6 komentarzy

Uwielbiam skanseny! Wędrowanie wśród starych budynków, w których ktoś kiedyś mieszkał. Zaglądanie do środka. Odgadywanie do czego służyły różne sprzęty. Lubię zapach tych domów i zastanawianie się jak się tym ludziom kiedyś żyło.

Miasteczko Galicyjskie i Sądecki Park Etnograficzny znajdziecie w Nowym Sączu. Jest to piękne muzeum na świeżym powietrzu, gdzie można godzinami wędrować wśród domów,  warsztatów i kościołów.  To co jest najbardziej cenne w zwiedzaniu tego skansenu, to możliwość zobaczenia na własne oczy jak wiele rożnych grup narodowościowych i etnicznych tutaj mieszkało. To czyni tę krainę niezwykłą i różnorodną. Czy słyszeliście o Łemkach, Lachach Sądeckich, Cyganach, Góralach sądeckich i Pogórzanach? Mieszkali tutaj również Niemcy i Żydzi. Prawdziwe multi-kulti!


Spacer zaczynamy od zakupienia biletów. Wejścia są z dwóch stron. Zaparkować można zarówno od Lwowskiej 226 jak i od ulicy Wieniawy 83B. Od 2 maja 2017 zwiedzanie skansenu odbywa się z przewodnikiem, a miasteczka galicyjskiego indywidualnie.

skansen galicyjski7

Zwiedzanie skansenu

Jeżeli zaparkujecie od ulicy Lwowskiej przy Miasteczku Galicyjskim to zaczniecie zwiedzanie od zagród kolonistów Józefińskich, czyli galicyjskich Niemców. Pojawili się oni na tych terenach w II połowie XVIII wieku i przywieźli ze sobą nowe umiejętności i sposoby budowania domów. Ich kolonia to praktycznie miasteczko. Wszystko jest poukładane i wysprzątane. Piec z kominem jest w środku domu. Podłoga, ale i podwórko jest wyłożone. . Dzięki czemu wszystko się łatwo sprząta. Dom zrobiony z cegieł. Porównanie z kurnymi chatami, które przecież nadal były zamieszkiwane w okolicy, jest szokujące.

Zaraz za laskiem znajdziecie pierwszą kurną chatę. Ta nazwa nabiera sensu, gdy się do niej wejdzie. Małe okienka i drzwi przed którymi się trzeba nieźle schylić. Klepisko na ziemi i miejsce dla krowy! Skąd krowa w domu? Przecież to żywicielka rodziny! Nie można jej zamknąć w oborze! Z reszta dzięki zwierzętom w domu jest cieplej, ale za to jak musiało śmierdzieć! O co chodzi z ta kurną? Kury też trzymali?! Nie! Kurna oznacza dymna chatę. Nazwa dokładnie odzwierciedla sytuacje w środku domu. Skoro palenisko jest otwarte, a nad nim wisi kociołek, to co się dzieje z dymem? Ucieka przez otwór w dachu, albo….zostaje w domu i unosi się u powały. Zatem w chacie było nie tylko ciemno z powodu małych okienek bez szyb (bo kogo byłoby stać na szkło!), ale też wiecznego dymu. Zimą to musiała być tragedia! Wietrzyć nie sposób, a grzać trzeba i jeszcze ciemno. W zasadzie nasz dzisiejszy smog to przy tym pikuś.

skansen galicyjski3Kawałek dalej przeżywamy spore zaskoczenie wchodząc do dworku szlacheckiego przebudowanego w XIX wieku. Ludzie w tym samym czasie żyli w tym dworku i w kurnych chatach. Wnętrza dworku są obszerne, słoneczne i pięknie wyposażone.  Pan domu miał swój gabinet, gdzie pracował i przyjmował gości. Pani domu miała elegancką sypialnię z toaletką. Przy wejściu wisi wieszak na szpicruty i stoi specjalne urządzenie do zdejmowania wysokich butów do jazdy konnej. Nic dziwnego, że gdy chłopi przychodzi do dworu, to w pas się kłaniali i nie wiedzieli co z oczyma zrobić.

Znajdziecie jednak w skansenie dom bogatego chłopa. Jest to chałupa Wincentego Myjaka, który był chłopskim posłem na sejm we Lwowie i do parlamentu we Wiedniu. Meble i wyposażenie robią duże wrażenie.

Ciekawostką są wnętrza wiejskiej szkoły, gdzie na lewo jest sala lekcyjna, a na prawo mieszkanie nauczyciela. Oczywiście są tabliczki z rysikami i kartonowe teczki oraz drewniane liczydła.

Bardzo interesująco prezentuje się dom maziarza. Ta wymarła już dziś profesja polegała na handlowaniu, destylowaną w sąsiedniej wsi, mazią. Maź służyła do oliwienia kół, jako paliwo do lamp, ale też produkcji leków. Synowie pomagali ojcom i już od wczesnych lat ruszali z nimi w długą wędrówkę. Zawód ten był intratny – dom prezentuje się okazale. Więcej o starym zawodzie możecie przeczytać tutaj>>>.

Bardzo chciałam zobaczyć jak wyglądają budynki mieszkalne Cyganów Karpackich. W kotlince, nieco na uboczu znajdziecie ichniejsze „khery”, czyli domy. Są one sklecone z prawdziwej zbieraniny wszystkiego. Wyglądają trochę jak sen szalonego budowniczego.

skansen galicyjski8Po zwiedzeniu skansenu koniecznie pójdźcie do Miasteczka Galicyjskiego. Jest to rekonstrukcja typowego miasteczka z ratuszem, domem żydowskiego krawca, remizą strażacką, pocztą, cukiernią „Lwowską”i pracownią garncarską. Wędrując od domu do domu zaglądamy do środka. Można wziąć udział w pokazach lub porozmawiać z przewodnikami.

Jest tutaj również gospoda i możliwość nocowania. Jeżeli zainteresowała was taka możliwość, to możecie nocleg zarezerwować tutaj.>>>


Informacje praktyczne:

Adela Jakielaszek – z wykształcenia psycholog i nauczyciel, z zamiłowania podróżnik. Autorka bloga i projektu Podróże z Mamą i Tatą. Godzinami szpera po książkach i internecie w poszukiwaniu wiedzy historycznej i geograficznej. Od dziecka kocha mapy i programy podróżnicze. Czyta nałogowo wszystko co wpadnie jej w rękę. Właścicielka dwóch kotów.