Piernikarnia Śląska, czyli kultywujemy regionalne tradycje.

2 komentarze

Małe, kameralne, urządzone klimatycznie wnętrze i wszechobecny zapach piernika to pierwsze wrażenia po wejściu do Piernikarni Śląskiej w Niemczy, znajdującej się jakieś 45minut samochodem od Wrocławia w kierunku na Kłodzko. To śliczne miejsce, którego celem jest przywracanie tradycji regionu, powstało dzięki zaangażowaniu prawdziwej miłośniczki piernikarstwa i historyka sztuki Karoliny Klimek.

Pierniki kojarzą się wszystkim z Toruniem i Świętami Bożego Narodzenia. Okazuje się jednak, że na terenie Ślaska pierniki wypiekano już w średniowieczu i był to ekskluzywny towar. Jeżeli chciało się zostać piernikarzem trzeba było pochodzić z dobrze prowadzącej się i majętnej rodziny. Nic w tym dziwnego skoro potrzebne do robienia przyprawy pochodziły z odległych lądów i były niezwykle drogie. Dość powiedzieć, że kilogram pieprzu kosztował kilogram złota! Ciasto na pierniki zarabiano z okazji urodzin córki króla czy księcia i pieczono z niego słodkości na wesele. Piernikarze z pierników robili posag dla córek!

Przez wieki pierniki zmieniały się. Powstawały nowe receptury i kształty. W wielu miastach Ślaska były wyjątkowe pierniki typowe dla danego miejsca o własnych nazwach i smakach (były np. pierniki o smaku miętowym). Ciasto było odciskane w różnorodnych, wykonanych przez snycerzy formach. Niektóre miały ponad metr wysokości! Przybierały kształty rycerzy, dam, zwierząt i świętych, czasami też prawdziwych osób, które zapisały się w historii danego miasta.

IMG_20170311_122708_hdrNiektórzy jedli pierniki na poprawę zdrowia. Widziano w nim lek na przeziębienie i źródło młodości. Podobno, ze względu na bardzo dobrą trwałość, żołnierze brali je ze sobą na wyprawy.

Kupowano pierniki w prezencie. Z okazji ślubu, chrzcin, a także jako pamiątkę z jarmarku. Miały one swoją symbolikę. Jeżeli chciało się życzyć komuś bogactwa i płodności można mu było wręczyć piernik w kształcie dzika. Skoro panna chciała odrzucić zalotnika wręczała mu piernik z pustym koszem (podobno stąd powiedzenie „dać kosza”). Zakochani kupowali pierniki w kształcie serc, misternie tłoczone w tulące się pary i gołąbki.



Z wizytą w Piernikarni Śląskiej- żywym muzeum.

Zwiedzanie zaczynamy od obejrzenia ekspozycji. W sali wystawowej zobaczycie różnorodne, misternie rzeźbione formy do robienia pierników, stół do wyciskania form, międlarnie do rozgniatania ciasta. Na tablicach prezentowana jest historia piernikarstwa na Śląsku.

Czas na warsztaty!

Pod czujnym okiem właścicielki będziecie rozgniatać korzenne przyprawy i mieszać w drewnianej dzieży składniki. Nie podpowiemy Wam z czego się robi pierniki! Niech to będzie niespodzianka.

IMG_20170311_125518Następnie trzeba włożyć dużo wysiłku w wypracowanie ciasta piernikowego, tak aby stało się plastyczne. To świetna sensoryczna zabawa dla małych i dużych dłoni. Kiedy ciasto jest już wystarczająco miękkie możemy wykonać jednego dużego i kilka małych pierników. Służą do tego piękne drewniane formy, wykonane współcześnie w oparciu o regionalne wzory.

Czekamy na wypieczenie około 9 minut. Na zakończenie otrzymujemy kilka oryginalnych Śląskich pierników, doskonałych na prezent dla ukochanej osoby lub do schrupania przy kawie.

Zdecydowanie polecamy Wam wizytę w Śląskiej Piernikarni, aby poznać wspaniałe i zapomniane tradycje naszego regionu i dowiedzieć się jak kiedyś robiono pierniki!


Informacje praktyczne:

2 comments on “Piernikarnia Śląska, czyli kultywujemy regionalne tradycje.”

  1. Jak to się stało, że o tym miejscu nie słyszałam. Uwielbiam Śląskie! Fajna musi być zabawa, nie tylko dla dzieci, również dorośli mogą odprężyć się mieszając ciasto.

Dodaj komentarz