O tym jak ludzie nauczyli się latać, czyli niezwykłe muzea we Friedrichshafen

2 komentarze

Człowiek marzył o lataniu od wieków i z zazdrością przyglądał się ptakom unoszącym się w przestworzach. Jak jednak zbudować statek zdolny do samodzielnego lotu w powietrzu? Taki, który byłby wstanie przenosić ludzi oraz różne towary na duże odległości? Zapewne takie pytania chodziły po głowie zapaleńcom na przełomie  XIX i XX wieku.

Historię niezwykłych pionierów awiacji można poznać we Friedrichshafen nad Jeziorem Bodeńskim. Dlaczego właśnie tutaj? Otóż to właśnie w tym mieście Ferdinand von Zeppelin postanowił założyć fabrykę i lotnisko swoich sterowców zwanych od nazwiska twórcy Zeppelinami . Niezwykłe latające olbrzymy przyciągały tłumy, które chciały być świadkami ich startu czy lądowania. Niestety katastrofa lotnicza zakończyła erę sterowców. Równolegle z Zeppelinem we Friedrichshafen inny pionier lotnictwa – Dornier urzeczywistniał swój sen o lataniu. On jednak nie chciał latać w wielkich balonach napełnionych łatwopalnym wodorem. Jemu przyśniły się samoloty. Jego firma przetrwała wojenną zawieruchę i po pewnej przerwie zaczęła na powrót projektować i produkować samoloty, śmigłowce oraz technologie dla przemysłu kosmicznego.

Dziś możemy oglądać dwa muzea we Friedrichshafen, oba poświęcone lataniu. Pierwsze to muzeum Zeppelina, zaś drugie Dorniera. Oba zasługują na odwiedzenie, chociaż to drugie jest zdecydowanie bardziej dla pasjonatów myśli technicznej. Opisy są w języku angielskim i niemieckim.

Muzeum Zeppelina

Muzeum znajduje się przy porcie we Friedrichshafen. Po zwiedzeniu muzeum możecie udać się na spacer po nabrzeżu miasta.

P1130555Balony, które zaczęły latać pod koniec XVIII wieku miały poważna wadę, były uzależnione od kierunku wiatru. Dlatego ludzie chcieli zbudować maszynę latającą, która będzie miała własny napęd. Tak powstał pomysł na sterowiec – balon z napędem.  Dlaczego sterowce nie mają takie kształtu jak balony? Dlaczego projekt Zeppelina był rewolucyjny? Jak latało się tymi wielkimi statkami powietrznymi i czy była to wygodna podróż? Tego wszystkiego dowiecie nie w muzeum.

W kasie warto do biletów dokupić kuferek dla dziecka. Jest to kartonowa walizka, stylizowana na bagaż z początku XX wieku. Do niej zbieramy podczas zwiedzania zdjęcia, naklejki, menu oraz rezerwację lotu sterowcem. Jest to świetna pamiątka, a zarazem sposób na wciągnięcie dziecka do zabawy. Kuferek jest polecany dla dzieci od 5 lat.

Po zakupieniu kuferka i biletów zostawiamy swoje plecaki i kurtki w szafkach. Na teren muzeum nie wolno wnosić picia i jedzenia. Koniecznie należy zachować bilety, gdyż stanowią jednocześnie kartę wstępu do toalety.

P1130571
wnętrze sterowca

Na początku zwiedzania kierujemy się do kina na pokaz filmu o historii Zeppelina. Film jest krótki i na tyle dobrze zrobiony, że można go zrozumieć nawet jeżeli nie znamy niemieckiego. Pokazuje powstanie i koniec ery sterowców oraz miejsca, gdzie Zeppeliny doleciały. Latały zaskakująco daleko do Afryki, obu Ameryk oraz nad Arktykę.

Po filmie udajemy się do sali, gdzie pokazane są modele różnych statków powietrznych i wodnych w porównaniu do Zeppelina. Łatwo zauważyć, który z nich był największy. Jest też symulacja komputerowa, która krok po kroku pokazuje budowę olbrzyma oraz tłumaczy, gdzie umieszczone były komory wypełnione wodorem, dzięki którym Zeppelin unosił się w powietrzu. Model części dla pasażerów to malutkie pokoiki z piętrowymi łóżkami, restauracją i barem – wszystko stworzone dla wygody pasażerów, którzy za lot do USA płacili 1,5 tysiąca marek niemieckich, co stanowiło pół roczne zarobki mechanika na Zeppelinie.

P1130559Wchodzimy po schodach do rekonstrukcji wnętrza sterowca. Możemy zajrzeć do niewielkich kajut dla pasażerów, a nawet zobaczyć jak wyglądały toalety. Jest też okno widokowe – przez takie okno wyglądali podniebni podróżnicy.

Pasażerowie byli obsługiwani przez liczną załogę. Bycie w zespole, który obsługiwał Zeppelina uważano za niezwykłą przygodę tylko dla prawdziwych śmiałków. Mechanicy musieli chodzić po rusztowaniu sterowca i sprawdzać oraz łatać dziury w materiale. Spędzali w podróży wiele dni. Do załogi należeli również kucharze, stewardzi czy piloci. W sumie było to około 40 osób.

W części wystawy opowiadającej o załodze, dzieci mogą przymierzyć czapki jej członków oraz zebrać ich zdjęcia. Mogą również wypróbować jak działa kompas lub dotknąć kawałka materiału z poszycia Zeppelina. Kolejna część wystawy dotyczy katastrofy jaka stała się udziałem największego z Zeppelinów podczas lądowania w USA. Możemy obejrzeć zdjęcia z gazet, usłyszeć fragmenty relacji radiowych oraz nagrania telewizyjne. Katastrofa ta spowodowała koniec ery sterowców.

P1130589Kolejnym ciekawym elementem wystawy jest sala, w której prezentowane są najprzeróżniejsze przedmioty wykorzystujące motyw Zeppelina. Do najbardziej zaskakujących należą karuzele oraz bombki choinkowe.

Zdecydowanie warto wejść do tej części ekspozycji, która dotyczy techniki lotnictwa. W bardzo przystępny sposób omówione są różne zagadnienia z zakresu fizyki i techniki. Praktycznie każdy temat zobrazowany jest doświadczeniem, które możemy sami wykonać. Obowiązkowo trzeba wszystkiego dotknąć!

Można zatem sprawdzić, co się dzieje gdy worek wypełnimy gorącym powietrzem. Który kształt stawia największy opór strumieniowi powietrza? Ile odważników może unieść duży balon napełniony helem? Jak działają koła zębate? Ile ważyło aluminium, z którego skonstruowano szkielet olbrzyma? Spróbować swoich sił w przyszywaniu kawałka materiału do ramy za pomocą grubego sznura. Poznać nazwy i zastosowanie wszystkich urządzeń w sterówce.

Opinia: Muzeum bardzo podobało się zarówno nam jak i naszej 6 letniej córce. Muszę zaznaczyć, że tylko jedno z naszej trójki jest fanem awiacji, a mimo to wszyscy byli bardzo zainteresowani. Mocną strona muzeum są liczne przystanki, które wciągają dzieci, gdzie można czegoś dotknąć i sprawdzić. Chociażby bardzo prosty w wykonaniu pomysł z czapkami członków załogi wywołał spore zainteresowanie.

Muzeum Dorniera

P1130944Zaraz przed muzeum zobaczycie jedną z wielkich maszyn wyprodukowanych przez tutejszą fabrykę samolotów. W muzeum w kasie kupujemy bilety i dajemy kartę, którą pobraliśmy wjeżdżając na parking. Zostawiamy też w szafkach kurtki i plecaki. Do szafki potrzebujemy 1 Euro. Obok kas można wziąć ze sobą krzesełko, które może okazać się przydatne podczas oglądanie licznych filmów.

Wystawa rozpoczyna się na piętrze od filmu wyświetlanego równocześnie na trzech ścianach co daje wrażenie bycia otoczonym obrazem.

Początek wystawy za pomocą licznych ilustracji oraz dużej ilości tekstu opowiada nam dlaczego marzenie o lataniu samolotem udało się zrealizować właśnie na początku XX wieku. Co było tak wyjątkowego w tamtych czasach, że tak wielu śmiałków postanowiło wypróbować swoich sił ze skrzydłami praktycznie u ramion?

Był to czas raptownego rozwoju techniki i przemysłu. Ludzie byli zafascynowani nowymi możliwościami jakie dawała kolej oraz nowiutki wynalazek – samochód. Czemu nie spróbować teraz latać? Nie chodziło jednak tylko o zwykłe szybowanie na niewielkie odległości, ale prawdziwe uniesienie się w powietrze czegoś co jest cięższe od powietrza. Wielu śmiałków próbowało z różnym skutkiem. Dornier zdecydowanie należał do tych, którym się udało. Wędrując po salach wystawowych oglądamy modele kolejnych samolotów. Niektóre projekty okazały się nieudane. Ogromna łódź latająca – Dornier Do X przeleciał długą drogę aż do USA, gdzie okazało się, że nie ma chętnych na jego zakup. Piloci musieli zostawić maszynę i wrócić do Niemiec statkiem. Ostatecznie jednak projektanci z fabryki Dorniera stworzyli liczne samoloty, których silniki oraz inne elementy możemy oglądać na wystawie.

Ekspozycja opowiada również o czasach wojennych, w których fabryka jako producent samolotów, tak przydatnych podczas wojny, brała aktywny udział. Została zbombardowana przez aliantów pod koniec wojny, co doprowadziło do zniszczenia całej starówki Friedrichshafen. Ogromne zdjęcie zniszczonego miasta możemy oglądać na jednej ze ścian muzeum.

Wystawa P1130953pokazuje też inne technologie, które stały się udziałem fabryki po II Wojnie Światowej, w tym astronautyki.

W ogromnej hali muzeum możemy obejrzeć liczne samoloty produkowane przez Dorniera. Do części można wsiąść lub tylko zajrzeć. Wszędzie można zrobić zdjęcie. Do ciekawych eksponatów należy samolot z początków ery transportu lotniczego, w którym siedzenia dla garstki pasażerów to przymocowane do podłogi wiklinowe kosze. Należy jednak podkreślić, że w samolocie była toaleta.

P1130948W tej części muzeum znajdziecie też kącik dla dzieci. Są tu kolorowanki oraz propozycje wykonania samolotów z papieru, klocki, książki oraz dwa małe samolociki na pedały.

Można tutaj obejrzeć w kinie filmy o historii rozwoju produkcji Dorniera.

Po przejściu przez restauracje znajdziecie mały plac zabaw na powietrzu, pod postacią samolotu ze ślizgawką. Widać stąd też samoloty startujące z lotniska we Friedrichshafen.

Część ekspozycji znajduje się na powietrzu, dokąd przechodzimy przez drzwi koło szatni.

Opinia: Muzeum ze względu na dużą ilość fachowej informacji szczególnie zainteresuje fanów lotnictwa niezależnie od wieku i płci. Ci mniej zainteresowani lub cierpliwi dobrze będą się bawić w kąciku dla dzieci oraz zaglądając do samolotów.

2 comments on “O tym jak ludzie nauczyli się latać, czyli niezwykłe muzea we Friedrichshafen”

Dodaj komentarz