Zdobywamy nieczynny wulkan, czyli wycieczka na Ostrzycę Proboszczowicką

3 komentarze

Miliony lat temu kraina ta była ponura i groźna. Ze szczytów jednych wulkanów spływała gorąca lawa, inne tylko groźnie pomrukiwały zapowiadając kolejny wybuch. W powietrzu unosiły się trujące wyziewy i gęsty pył wulkaniczny, który pokrywał wszystko grubą warstwą.

Dziś Kraina Wygasłych Wulkanów – jak nazywa się Pogórze Kaczawskie – to piękna, pagórkowata, porośnięta lasami i pokryta polami część Dolnego Śląska. Można tutaj znaleźć pozostałości po historii sprzed milionów lat, ale trzeba umieć szukać.

Proboszczów – Ostrzyca Proboszczowicka, (szlak żółty)

czas: 2 godziny spokojnego spaceru z dzieckiem

Trudność: początek trasy jest dość prosty, podejście jest łagodne. Jednak podejście po schodach (około 400) na sam szczyt czopu jest ostre i wymaga sprawnych nóżek. Polecane w suche, bezwietrzne i ciepłe dni, zimą lub po deszczu może być na schodach dość ślisko a zatem niebezpiecznie. Szczyt jest odsłonięty co powoduje, że w wietrzne dni będzie tam nieprzyjemnie.

Informacje praktyczne:

Zaparkować można w kilku miejscach my proponujemy zaparkowanie na parkingu przy kościele w Proboszczowie. Jest jednak parking bliżej wejścia na szczyt – oznakowany, przy którym znajdziecie bardzo ładnie urządzone miejsce piknikowe z ławeczkami, koszami, zadaszeniem oraz wydzielonym miejscem na ognisko. Przygotowane jest też drzewo na opał. Korzystanie jest bezpłatne. Oczywiście sprzątamy po sobie!

Na odcinku żółtego szlaku aż do podnóża czopu Ostrzycy znajdziecie co jakiś czas ławki. U podnóża znajduje się tablica informacyjna oraz zaczyna się ostre podejście po kamiennych schodach, aż na sam szczyt.

Trasa

Z parkingu podchodzimy do drogi prowadzącej na szczyt (oznakowana szlakiem żółtym). Wkrótce wychodzimy ze wsi i wędrujemy wśród pól. Po lewej stronie mijamy boisko z ławeczkami. Stojący przy drodze wśród dębów głaz to resztki przedwojennego pomnika zapewne pamięci mieszkańców wsi, którzy polegli podczas I Wojny Światowej.

Zadanie:

Zamknij oczy i słuchaj. Co słyszysz? Czy śpiew ptaków? Może pianie koguta? Szum wody? Traktor na polu? Spróbuj rozróżnić i nazwać różne dźwięki.

Jeżeli jesteś na wycieczce wiosną lub latem, to jednym z dźwięków, które prawie na pewno usłyszysz jest śpiew skowronka. Jest to niewielki ptaszek polny, który charakteryzuje się wspaniałym, radosnym trelem. (tutaj znajdziesz próbkę).

Zadanie:

Przyglądaj się mijanym śladom. Będą szczególnie wyraźne jeżeli jest błoto, ale na wyschniętej ziemi też można znaleźć wiele śladów. Im wcześniej przyszedłeś na wycieczkę tym więcej ciekawych śladów znajdziesz. My znaleźliśmy w lesie taki ślad. Czy wiesz czyj to ślad? (odp. sarny)

P1100546

Wędrując lasem, żółtym szlakiem zauważysz wiele kamieni. Najczęściej znajduje się tutaj bazalt. Jest to skała wulkaniczna, która powstała z wylewającej się na powierzchnię lawy. Kiedy lawa stygła na powierzchni wielokrotnie pękała tworząc słupy, które dziś możemy znaleźć na Ostrzycy (zdjęcie poniżej). Kierunek ułożenia słupów pokazuje nam kierunek płynięcia lawy. Bazalt wykorzystuje się do produkcji dróg, gdyż jest bardzo twardy.

Ostrzyca nie jest wulkanem tylko tzw. nekiem, czyli tym co po wulkanie zostało. Oryginalnie stożek wulkanu był znacznie wyższy. Dziś wchodząc na szczyt wchodzimy po tym co było we wnętrzu wulkanu, czyli zastygniętej przed wiekami lawie.

Czy wiesz co to jest wulkan?

Ziemia jest w środku bardzo gorąca, a jej wnętrze jest płynne. Jednak powierzchnia, po której chodzimy jest  twarda i zimna. Czasami to gorące wnętrze wylewa się przez otwory w ziemi, które nazywamy wulkanami. Te gorące, płynne wnętrze to lawa. Z wnętrza wulkanu podczas wybuchu wydostaje się również gaz i dużo pyłu. Lawa szybko spływa ze zbocza wulkanu i zastyga pod wpływem powietrza lub wody (jeżeli wulkan jest pod wodą).

Szczyt Ostrzycy jest zbudowany z litej skały bazaltowej – bazanitu. Zbocza pokrywają bazaltowe gołoborza, czyli miejsca pokryte głównie kamieniami z niewielka ilością roślinności. Ze szczytu roztaczają się fantastyczne widoki na Góry i Pogórze Kaczawskie, w piękną pogodę można nawet dostrzec Karkonosze. Okolica jest pełna innych wspomnień wulkanicznej przeszłości tego regionu – na północnym wschodzie widać wulkaniczny stożek Grodźca i odsłonięty czop wulkaniczny – rezerwat przyrody nieożywionej „Wilcza Góra”.

Jeżeli tak jak my wybraliście się na Ostrzycę wiosną to ostrożnie stąpajcie, gdyż możliwe, że wypatrzycie wygrzewającego się w pierwszych ciepłych promieniach słońca węża lub jaszczurkę. My wypatrzyliśmy zaskrońca. Zaskrońce nie są jadowite. Żywią się małymi gryzoniami, żabami i rybami, które połykają bez uśmiercania.

P1100537

Zakończyć wędrówkę można piknikiem i ogniskiem, które rozpalamy tylko w miejscu do tego przeznaczonym. Jeżeli macie jeszcze trochę czasu polecamy wizytę we Wleniu i wdrapanie się na wzgórze, gdzie stoją ruiny zamku Lenno. Jest to pierwszy murowany zamek w Polsce zbudowany na bazaltowej skale – kolejne to pamiątki po wulkanicznej przeszłości tych ziem. Z Proboszczowa dojeżdżamy do Wlenia malowniczą drogą przez Bełczynę i Bystrzycę.

_______________________________________________________________________________________

Pogórze Kaczawskie przez długi czas było zaniedbane, a w wielu miejscach znajdziecie informacje, że jest to teren rolniczy z wieloma porzuconymi gospodarstwami. Obecnie jednak sytuacja zmienia się na lepsze. Infrastruktura turystyczna bardzo się poprawiła poza oznakowanymi szlakami, ścieżkami edukacyjnymi oraz agroturystyką znajdziecie ciekawe inicjatywy lokalne, które urozmaicają pobyt.

3 comments on “Zdobywamy nieczynny wulkan, czyli wycieczka na Ostrzycę Proboszczowicką”

  1. Ostrzyca Proboszczowicka nie znajduje się koło Proboszczowic tylko PROBOSZCZOWA odmienia się PROBOSZCZÓW

Dodaj komentarz